Skoda Elroq RS - test
Widoczny na zdjęciach Elroq RS to pierwsza Skoda, w której nadwozie pokrywa matowy lakier. Szary Graphite Matt to opcja wymagająca dopłaty 7500 zł, ale trzeba przyznać, że dzięki temu szybki SUV czeskiej marki prezentuje się wyjątkowo. Nie mniej interesująco wygląda specyfikacja - 340 KM, zasięg 557 km w cyklu mieszanym i pierwsza setka w zaledwie 5,4 s - to aż o 1 sekundę szybciej niż Octavia RS.
Wszystko odbywa się tu w ciszy - Elroq nie generuje doznań dźwiękowych, ale dzięki temu ma być szybszy, bardziej wszechstronny i wygodniejszy. Idealna Skoda na co dzień? Sprawdziliśmy, jak bestseller w topowej odsłonie spisał się w teście.
Oto Skoda Elroq RS - oto najszybsza Skoda
Elroq z oznaczeniem RS to najszybszy model marki. Większy Enyaq na papierze "wykręca" te same liczby, ale jest nieco większy, a co za tym idzie - cięższy. W większym zakresie prędkości to Elroq będzie bardziej dynamiczny, zwinny i rasowy. Wymiary? Długość 4488 mm i rozstaw osi 2765 mm plasują model w elektrycznym segmencie C-SUV. Bagażnik robi wrażenie - choć o konkurencji z Octavią nie może nawet pomarzyć, jest wyraźnie niż większy niż w aktualnie oferowanym Golfie - ma pojemność od 470 l do 1580 l. Regularne kształty kufra pomagają skutecznie zapakować rodzinę na wyjazd, podobnie jak sprytne schowki o łącznej pojemności 48 litrów.
Po złożeniu siedzeń tylnej kanapy w odmianie RS uzyskujemy płaską podłogę. Klapa otwiera i zamyka się elektrycznie. Pod maską pojawił się też malutki frunk - to raczej schowek niż bagażnik, ale pomieści przewód do ładowania. Skoda jako jedyna wygospodarowała taki schowek w aucie bazującym na platformie MEB.
Skoda Elroq RS - wnętrze
Wnętrze odmiany RS od razu zdradza, że mamy do czynienia z topową odmianą. Sportowe, mocno wyprofilowane fotele dobrze podpierają ciało i mają elektryczną regulację z pamięcią ustawień. Na siedzeniu pasażera znalazło się też mocowanie isofix dostępne bez dopłaty. Przed kierowcą widnieje mały ekran cyfrowych zegarów, ale uwagę kradnie ogromny wyświetlacz head-up na przedniej szybie.
W odróżnieniu od testowanej niedawno odmiany Essence, wersja RS rozpieszcza dodatkami takimi jak ambientowe podświetlenie czy kontrastujące przeszycia zieloną nitką. Oprócz wizualnych dodatków, kokpit Elroqa RS ma te same zalety i wady - uchwyty na kubki między przednimi siedzeniami są trochę zbyt małe. Nawiewy w drugim rzędzie siedzeń są standardem, a za dopłatą możemy również cieszyć się trzecią strefą klimatyzacji. W konsoli środkowej wygospodarowano miejsce na ładowarkę bezprzewodową z MagSafe - ładowanie jest teraz bardzo skuteczne i nie rozgrzewa telefonu tak jak do tej pory. Sam tunel jest "dwupoziomowy" i wyposażony w pojemny, ustawiany w dogodnej pozycji podłokietnik.
Jedną z kluczowych zmian są nowe multimedia - oprogramowanie poddane głębokim zmianom działa teraz szybciej, ma uproszczony interfejs i jest nieco bardziej intuicyjne. Nawet w testowanej specyfikacji system wyświetlany jest na dużym, 13-calowym ekranie. Reakcja na dotyk jest szybka i pewna, a skróty do przydatnych funkcji dostępne pod ręką. Skoda zmieniła też detale takie, jak dźwięk kierunkowskazów. Klikanie przerywacza jest teraz cichsze i bardzo przyjemne dla ucha. To odgłos, który nie męczy kierowcy - mała rzecz, a cieszy.
Skoda Elroq RS - dane techniczne, zasięg, osiągi
Co dwa silniki to nie jeden - Elroq RS wyposażony jest w dwie jednostki napędowe - po jednej na każdej osi. Moc systemowa tego układu to 340 KM, dzięki czemu pierwsza setka pojawia się na liczniku już po 5,4 s. Prędkość maksymalna została ograniczona do 180 km/h, prawdopodobnie w trosce o kondycję akumulatora. Skoda ze zdjęć jest naprawdę szybka, elastyczna i zwinna.
Jest też druga strona medalu - topowa konfiguracja z mocnym napędem może pozazdrościć testowanej wcześniej wersji 60 zużycia energii - to wynosi znacznie więcej, bo około 16-17 kWh/100 km w mieście i mniej więcej 20-21 kWh/100 km w trasie. Dynamiczna jazda szybko winduje wartości na komputerze pokładowym i choć całkowity zasięg jest wyraźnie większy niż w bazowej wersji, koszty eksploatacji będą wyższe - jak zawsze wtedy, gdy w grę wchodzi większa moc. Warto mieć też na uwadze, że pompa ciepła jest niestety opcjonalna w każdej, nawet najdroższej konfiguracji - wymaga wydatku 5950 zł.
Ładowanie odmiany RS w zakresie 10-80% trwa przyzwoite 25 minut - maksymalna moc ładowania jest nieco wyższa niż w słabszych odmianach i wynosi 185 kW. W standardzie jest też ładowarka AC o mocy 11 kW.
Skoda Elroq RS - zawieszenie DCC czyni cuda
Elroq RS prowadzi się znakomicie, a jego charakter zmienia się w zależności od wybranego trybu jazdy - wszystko dzięki DCC, czyli zawieszeniu o zmiennej sile tłumienia. W ustawieniu komfortowym auto buja się jak łódka, łagodząc nierówności jezdni. Krótkie, poprzeczne łączenia asfaltu czy większe dziury nadal są odczuwalne w kabinie, ale amortyzatory stają się znacznie bardziej miękkie. W trybie sportowym Elroq staje się już wyraźnie sztywniejszy - chętnie skręca i szybko reaguje na komendy kierowcy. Nie jest tak zwrotny jak tylnonapędowy wariant, ale nadal udaje mu się zawrócić między krawężnikami na szerszych jezdniach.
Ile kosztuje Skoda Elroq RS? Cena
RS to nie tylko najszybsza, ale i najlepiej wyposażona wersja w gamie. Skoda wycenia swojego najmocniejszego elektryka na 212 100 zł w promocyjnej ofercie. Takiej mocy w tej cenie ze świecą szukać - zwłaszcza, że otrzymujemy przy tym niemal topowe wyposażenie. Standardem w RS są m.in.
- adaptacyjne zawieszenie DCC
- fotel kierowcy z pamięcią ustawień i masażem
- reflektory Full LED Matrix i podświetlany grill
- elektrycznie sterowana klapa bagażnika
- 20-calowe felgi
- Travel Assist z Lane Assist, Traffic Jam Assist
- sportowa, podgrzewana kierownica z łopatkami do zmiany poziomu rekuperacji
- wnętrze Design Selection RS
Cena auta w bazowej specyfikacji Essence 60 to 156 000 zł. To kwota promocyjna, o 8000 zł niższa od regularnej. Za 168 400 zł wyjeżdżamy z salonu Skodą Elroq w wersji Selection, a wariant Sportline to wydatek 177 250 zł.
Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.
