W kręgach samorządowych zostało to odczytane jako zapowiedź e-myta na najbardziej obciążonych odcinkach, czyli obwodnicach autostradowych miast.

Reklama

Ruch Autonomii Śląska zaapelował do premiera o niewprowadzenie opłat za przejazd odcinkami A1 między węzłami Zabrze i Gorzyczki oraz A4 z Gliwic do Katowic. Ostatecznie minister Nowak uciął obawy weekendowym wpisem na Twitterze: „Nie planujemy odpłatności za auta osobowe na A4 Gliwice – Katowice”.

Ta deklaracja nie kończy jednak obaw włodarzy i mieszkańców innych miast. Zasada jest bowiem prosta: autostrady dla aut osobowych powinny być płatne. Wyjątkiem są odcinki wymienione w rozporządzeniu Rady Ministrów, czyli trasa A4 na obwodnicy Gliwic i A8 przecinająca Wrocław. Do tego – zgodnie z umową koncesyjną z Autostradą Wielkopolską – nie są pobierane opłaty za przejazd A2 na obwodnicy Poznania.

Tymczasem myto ma być pobierane na ponad 450 km nowych tras. Na A1, A2 i A4 bramki miały się pojawić już w 2013 r., ale w wyniku opóźnień budowy tras i stacji paliw stanie się to co najmniej dwa lata później. GDDKiA kontynuuje np. budowę A4 z Małopolski na Ukrainę, wzdłuż której będą obwodnice Krakowa, Tarnowa i Rzeszowa. Najwcześniej w 2015 r. trasa będzie płatna, jeśli kolejne odcinki nie uzyskają specjalnego zwolnienia od rządu.

GDDKiA ma chrapkę na obwodnice, bo te generują największy ruch. Dotychczas były nietykalne, ale od 2012 r. jest precedens – koncesjonariusz GTC zaczął pobierać opłaty na A1 pod Toruniem. Ruch na trasie spadł o 20 proc., a jednocześnie wzrósł w centrum miasta.

– Wprowadzanie opłat zwiększyłoby korki w mieście. Taka sytuacja jest nie do przyjęcia w sytuacji, kiedy niedomknięty jest ring obwodnicowy od wschodu i północy – twierdzi Monika Chylaszek, rzecznik prezydenta Krakowa.

W obowiązującym stanie prawnym nie ma przeciwwskazań do wprowadzenia opłat np. na A1 na wysokości Zabrza i Rudy Śląskiej albo A6 w rejonie Szczecina. W dalszej perspektywie wątpliwości dotyczą np. projektowanej A1 w rejonie Łodzi i planowanej obwodnicy Częstochowy.

– Nie prowadzimy prac nad stworzeniem specjalnego systemu poboru opłat na odcinkach autostradach w okolicach dużych miast – mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Transportu. – Do 2015 r. przewidujemy dostosowanie do poboru opłat odcinka autostrady A2 Stryków – Konotopa. W przypadku pozostałych odcinków brak jest jakichkolwiek wiążących harmonogramów – zastrzega.

– Z jednej strony obwodnice autostradowe, np. w Krakowie, na Śląsku i w Warszawie, pełnią istotną funkcję dla rozprowadzenia ruchu lokalnego. Z drugiej strony rząd rozpaczliwie poszukuje pieniędzy dla Krajowego Funduszu Drogowego, w którym już dziś brakuje pieniędzy na modernizację dróg, a który stoi w obliczu konieczności gigantycznych spłat obligacji i pożyczek – mówi Jerzy Polaczek, były minister transportu.

Warszawa i Trójmiasto mogą na razie może spać spokojnie, bo pełniące funkcję łączników autostradowych trasy S2, S6 i S8 to drogi ekspresowe, na których zgodnie z ustawą o autostradach płatnych i KFD nie można wprowadzać opłat od aut osobowych. – Kwestią czasu jest, kiedy zaczniemy płacić nie tylko na obwodnicach, lecz także na trasach ekspresowych. Pieniądze z akcyzy nie wystarczą na utrzymanie rozrastającej się sieci dróg w Polsce – twierdzi Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia SISKOM.

Reklama

Obwodnice to łakomy kąsek, gdy trzeba łatać dziury w KFD.