Każdego dnia wykonają one ponad 32 tys. zdjęć kierowców - podliczyła "Rzeczpospolita".

Reklama

Po wstępnych konsultacjach jest też projekt ustawy o szczególnej odpowiedzialności za niektóre naruszenia przepisów ruchu drogowego. Teraz m.in. właściciel dostanie 21 dni na wskazanie, kto był kierowca jego auta.

Może przyznać się, że to on prowadził, może też wskazać osobę, która je prowadziła. Jeżeli w ciągu 21 dni nie wskaże, kto prowadził samochód, zapłaci karę finansową o 50 proc. wyższą niż mandat przewidziany za popełnione wykroczenie.

Dotychczas straże miejskie, głównie z tytułu przekroczenia prędkości, "zarabiały" z mandatów rocznie ok. 170 mln zł, a GITD kolejnych 35-40 mln zł.