Funkcjonariusze z otwockiego wydziału kryminalnego, odzyskali forda, który kilka miesięcy temu został pozostawiony do naprawy w jednym z otwockich warsztatów.

Reklama

Właściciel samochodu 40-letni mieszkaniec Warszawy, po niegroźnej kolizji oddał samochód do naprawy w Otwocku. Naprawa miała być bezgotówkowa, ponieważ samochód został w pełni ubezpieczony. Po odbiór samochodu miał się zgłosić po dwóch tygodniach.

40-latek zgodnie z umową zjawił się w Otwocku po odbiór samochodu. Wówczas właściciel warsztatu poinformował klienta, że auto wymagało dodatkowych napraw i musiał je zabrać do innego warsztatu.

Taką samą odpowiedź 40-latek usłyszał po kolejnych odwiedzinach w Otwocku. I tak przez kilka miesięcy. Zmieniały się tylko czasem przyczyny "opóźnień". Raz były to wakacje, choroba a ostatnio... zwarzony lakier.

Przed dwoma dniami właściciel forda zażądał natychmiastowego wydania samochodu. Rafał O. oświadczył wówczas, że forda nie wyda i nie powie nawet gdzie on jest. Policjanci z wydziału kryminalnego w Otwocku, zatrzymali właściciela warsztatu. Mężczyzna trafił do otwockiej komendy, natomiast funkcjonariusze odnaleźli forda w jednym z zamkniętych garaży, które wynajmował Rafał O.

Samochód nie nosił żadnych śladów naprawy, tym bardziej lakierowania. Natomiast z ustaleń mundurowych wynika, że 32-letni Rafał O. w przeszłości miał już problem ze zwrotem naprawianych w swoim warsztacie samochodów.

Właścicielowi warsztatu grozi teraz do 5 lat pozbawienia wolności.