Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja przesiada się tajemniczych radiowozów

28 września 2010, 11:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policjant nie może kupić samochodu zwyczajnie jak szary Kowalski. Dlaczego? Przyczyn jest kilka, w tym jedna tajemnicza… Czego boją się stróże prawa?

Ponad 600 mln zł - tyle pieniędzy, i to w gotówce, będzie trzeba wysupłać na zakup 5,5 tys. nowych samochodów, bo prawo zabrania policji zaciągania kredytów.

Samochody nieubłaganie się starzeją, także te policyjne. Według europejskich standardów radiowóz może służyć pięć – sześć lat. Dlatego już teraz policyjni logistycy zastanawiają się, w jaki sposób wymienić całą flotę.

Dziś policjanci patrolują ulice polskich miast głównie radiowozami marki Kia Ceed, których tysiące kupiono dzięki specjalnej ustawie o modernizacji policji.
Założono, że trzeba będzie wymienić wszystkie nieoznakowane radiowozy, które do 2015 roku będą miały powyżej sześć lat służby, czyli niemal 5, 5 tysiąca. Policja, analizując potrzeby samochodowe, za przykład wzięła właśnie model Kia Ceed 2.0 CRDi, który miał wozić policjantów przez pięć lat i przejechać w tym czasie 125 tysięcy kilometrów.

– Nowe auta to niższe koszty eksploatacji. Palą mniej benzyny, awarie są rzadkością. Do tego obejmuje je gwarancja – tłumaczy zastępca komendanta głównego policji generał Andrzej Trela.

Kiedy osoba prywatna lub firma rozważa zakup nowego samochodu, może wybrać trzy opcje: zakup za gotówkę, na kredyt lub wyleasingowanie auta. Problem w tym, że prawo nie zezwala na to, aby policja, jako należąca do budżetówki, brała cokolwiek na kredyt – wydatki powinna planować w budżecie.

– Zbadaliśmy, co się nam bardziej opłaca: kupować je na własność czy leasingować – tłumaczy Krzysztof Hajdas z zespołu prasowego KGP. – Po obliczeniu okazało się, że wynajem aut byłby droższy o 180 mln zł, czyli o 30,5 proc., od kosztu zakupu – wyjaśnia Hajdas. A to dlatego, że policja nie może odliczyć podatku VAT. Równie ważne jest zachowanie tajemnicy dotyczącej radiowozów. – Nie dałoby się wyleasingować tak tych aut, aby firma zewnętrzna nie miała o nich bazy danych.

Ryzykiem, które też trzeba było wziąć pod uwagę, jest możliwość upadłości firmy, która wygrałaby przetarg na leasing dla policji. W takiej sytuacji bank mógłby zażądać zwrotu wszystkich aut z dnia na dzień.

Dlatego generał Trela mówi: – Leasing nie jest dobrym interesem dla Skarbu Państwa.

Zostaje zatem tylko jedno wyjście: zakupy za gotówkę z budżetu państwa, oczywiście poprzedzone przetargiem.

Jednak jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, policjanci korzystają z leasingu na niewielką skalę. Chodzi o piony pracujące undercover, czyli pod przykryciem. Zdarza się, że luksusowe auta konieczne w zbudowaniu legendy policjantowi udającemu gangstera leasingują firmy zakładane przez policję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj