Polsko-belgijski team na mecie ostatniego, 12. odcinka specjalnego, miał ponad półgodzinną przewagę nad drugą w klasyfikacji załogą Włodzimierzem Grajkiem i jego pilotem Rafałem Ciepłym.

Reklama

Prowadzący od prologu Hołowczyc dramatyczne chwile przeżył na dziesiątym odcinku specjalnym.

"Urwało mi półoś przednią i straciłem wszystkie hamulce. Nie wiem dlaczego. Być może z powodu zmęczenia materiału, może o coś zahaczyłem. W pewnym momencie jechałem rozpędzonym autem wprost na siedzących na wirażu sędziów, z boku miałem słupy trakcji elektrycznej. Już chciałem się namierzyć na ten słup, by ratować ludzi, ale sędziowie zorientowali się, że auto jest uszkodzone i odskoczyli. Hamowałem skrzynią biegów lub zarzucając autem na boki, by wytracić prędkość. Był to jedyny oes, którego nie wygrałem" - powiedział.
Najlepszy czas tego odcinka specjalnego miał Włodzimierz Grajek. Potem Hołowczyc wymienił pękniętą półoś, ale naprawiono jedynie tylne hamulce.

"Tym większą mam satysfakcję, że bez przednich hamulców udało mi się wykręcić najlepsze czasy na dwóch ostatnich odcinkach specjalnych" - cieszył się na mecie kierowca.

Długo musiał jednak czekać na ostateczne wyniki rajdu, gdyż sędziowie zastanawiali się, czy podczas usuwania awarii w samochodzie Hołowczyca nie została udzielona niedozwolona pomoc techniczna.

"W trakcie trwania etapu nie wolno serwisantom dokonywać napraw. Półoś i hamulce naprawiałem sam" - wyjaśnił Hołowczyc.
Ostatecznie sędziowie uznali, że błędów nie było i polsko-belgijska załoga triumfowała w zawodach.

Najwyżej sklasyfikowaną zagraniczną załogą byli Słowacy Juraj Urlich - Daniela Urlichova ze stratą ponad godzinę i 6 minut. Dwunaste miejsce zajęła jedyna kobieta za kierownicą, jadąca Toyotą Land Cruiser Klaudia Podkalicka z ojcem Mariuszem w roli pilota. Stracili do Hołowczyca 2:51.

"Ta strata praktycznie powstała w sobotę, gdy najpierw się zakopałam i godzinę czekałam na traktor, który mnie wyciągnął, a potem na trasie złapałam jeszcze dwie gumy. W niedzielę pojechałam bez obciążeń, na luzie i czasy były bardzo przyzwoite" - mówiła Podkalicka.
Była to druga edycja rajdu Baja Polska, która odbyła się w Szczecinie i okolicach. Przed rokiem najlepszym kierowcą był Węgier Balazs Szaly, a Hołowczyc uszkodził auto już na prologu.