Dziennik Gazeta Prawana logo

Ponad 333 km/h po dnie jeziora

5 listopada 2007, 23:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ponad 333 km/h po dnie jeziora
Inne
Na solnej pustyni padł nowy rekord. Specjalnie przygotowany samochód gnał po dnie prehistorycznego jeziora Bonneville w amerykańskim stanie Utah. To Ford postanowił udowodnić, że jest najlepszy.
Model fusion hydrogen 999 został najszybszym samochodem zasilanym ogniwami wodorowymi. Zielono-srebrny wehikuł rozpędził się do 207,297 mil/h (ponad 333 km/h). Za sterami siedział Rick Byrnes - emerytowany inżynier Forda.

Samochód był konstruowany przez rok z górką. To chwila w porównaniu z budową silnika - ponad 10 lat testów, poprawek i udoskonaleń. Co udało się złożyć?

Niezwykłe auto napędzał silnik elektryczny zasilany energią z wodoru utlenianego w specjalnych ogniwach paliwowych. Moc? 770 KM. Z wydechu ulatywały chmurki… pary wodnej. To się nazywa czysty sprint.

Na koniec ciekawostka. Liczba 999 nawiązuje do wyczynu sprzed ponad wieku. 12 stycznia 1903 roku Henry Ford i jego przyjaciel Spider Huff gnali 91,32 mil/h (niemal 147 km/h) po zamarzniętym jeziorze ustanawiając ówczesny lądowy rekord prędkości.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj