Oto nowa, wyczynowa opona Goodyeara. Dedykowana do maszyn o dużym potencjale. Ma trzymać drogi jak żadna inna - bez względu na to, czy pada deszcz, czy droga wyschła na pieprz. Wszystko przez unikalny charakter i niezwykłą konstrukcję.
Tym cudem techniki jest świeża eagle F1 asymmetric. Oto oponiarze wymyślili ją tak, by jeszcze mocniej przylegała całą swoją szerokością do jezdni.
Żadna część nie jest bezczynna. O wydajne odprowadzanie wody dba wewnętrzna strona z otwartym bieżnikiem. Środek pilnuje stabilności przy dużej prędkości, a wysoka przyczepność na zakrętach to pokaźne bloki na zewnątrz opony. Podobno całość "gryzie" drogę idealnie.
Jednak najciekawszym novum w eagle F1 asymmetric są dwie rzeczy. Niezwykła "wyścigowa" mieszanka, która poprawia zachowanie na mokrym. Natomiast technologia "Active Cornergrip" zapobiega odkształcaniu opony od wewnętrznej strony. Aramidowe wstawki pilnują sztywności na wirażach i serpentynach.
Eagle F1 asymmetric można zdobyć w 24 rozmiarach, od 17 do 21 cali. Mało tego, za rogiem czai się wersja run-flat, dzięki niej - nawet po "złapaniu kapcia" - będzie można jechać dalej na… poszukiwania warsztatu Goodyeara.
Żadna część nie jest bezczynna. O wydajne odprowadzanie wody dba wewnętrzna strona z otwartym bieżnikiem. Środek pilnuje stabilności przy dużej prędkości, a wysoka przyczepność na zakrętach to pokaźne bloki na zewnątrz opony. Podobno całość "gryzie" drogę idealnie.
Jednak najciekawszym novum w eagle F1 asymmetric są dwie rzeczy. Niezwykła "wyścigowa" mieszanka, która poprawia zachowanie na mokrym. Natomiast technologia "Active Cornergrip" zapobiega odkształcaniu opony od wewnętrznej strony. Aramidowe wstawki pilnują sztywności na wirażach i serpentynach.
Eagle F1 asymmetric można zdobyć w 24 rozmiarach, od 17 do 21 cali. Mało tego, za rogiem czai się wersja run-flat, dzięki niej - nawet po "złapaniu kapcia" - będzie można jechać dalej na… poszukiwania warsztatu Goodyeara.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tomasz Sewastianowicz
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
Zobacz
|
