To nie film science fiction, a rzeczywistość. Już niedługo podchmieleni kierowcy nie pojadą swoimi toyotami. Japoński koncern pracuje nad systemem, który sam rozpozna, czy kierowca może prowadzić. Jeśli system uzna, że nie, auto nie ruszy.
Kierownica zostanie wyposażona w specjalne czujniki. Jeśli wykryją one zbyt gęste opary alkoholu, nie pozwolą na uruchomienie silnika. Na baczności powinni mieć się również kierowcy bez wyobraźni. Bo system zatrzyma samochód również wtedy, gdy uzna, że dalsza jazda jest zbyt niebezpieczna. Auto najpierw zwolni, a potem zatrzyma się. I na nic zda się wciskanie gazu do dechy.
System Toyoty ma wejść do masowej produkcji za dwa lata. Japońska gazeta "Asahi Shimbun" donosi, że nad podobnym rozwiązaniem głowią się też inżynierowie z Nissana.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl