Ponad pięć metrów długości, opalizujący lakier plus powietrzne ogrzewanie szyi. Po co? Żeby nas nie przewiało - przecież to kabriolet i to nie byle jaki. Czterodrzwiowy ze szmacianym dachem, jak za starych dobrych czasów…
Prototyp ocean drive to kwintesencja luksusu, elegancji i przepychu. Samochód powstał na największej, najbardziej luksusowej limuzynie Mercedesa - klasie S 600. Jednak
tylko długością i 12-cylindrowym silnikiem przypomina topową gwiazdę, cała reszta jest z jeszcze wyższej półki.
Choćby opalizujący lakier zapożyczony od maybacha - podobno mieni się jak tafla oceanu przy zachodzie słońca. Pozostałe gadżety nie są gorsze - mamy nowoczesne światła z mnóstwa diod LED czy system nawiewu na szyję pasażerów AIRSCARF. To pożyteczne urządzenie kryje się w zagłówkach i automatycznie podgrzewa atmosferę wokół nas - zawsze kiedy zamarzy nam się zimowa jazda ze schowanym dachem…
Urok ocean drive poznamy już w styczniu. Mercedes pochwali się nim na salonie samochodowym w Detroit, ale już teraz wiemy, że auto nie ma szans na produkcję. Szkoda...
Choćby opalizujący lakier zapożyczony od maybacha - podobno mieni się jak tafla oceanu przy zachodzie słońca. Pozostałe gadżety nie są gorsze - mamy nowoczesne światła z mnóstwa diod LED czy system nawiewu na szyję pasażerów AIRSCARF. To pożyteczne urządzenie kryje się w zagłówkach i automatycznie podgrzewa atmosferę wokół nas - zawsze kiedy zamarzy nam się zimowa jazda ze schowanym dachem…
Urok ocean drive poznamy już w styczniu. Mercedes pochwali się nim na salonie samochodowym w Detroit, ale już teraz wiemy, że auto nie ma szans na produkcję. Szkoda...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tomasz Sewastianowicz
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
