to samochód po fabrycznym tuningu. Od normalnej wersji odróżnia ją ciekawszy, bardziej zdecydowany wygląd.
Nowy "garnitur" to 18-calowe alufelgi, "przydymione" przednie i tylne lampy. Zderzaki i listwy boczne są w kolorze chaos black. Wreszcie kropka nad i, czyli wykończenie srebrnym lakierem light silver.
Wnętrze - ekskluzywne. Nowa tapicerka uszyta z czerwonej i czarnej skóry. Karbonowe wstawki dodają pieprznego klimatu.
Co pod maską? Tu bez zmian - 150-konny turbodiesel 2.0 lub 230 KM z benzynowej V-szóstki 3.2 l. Do kupienia w 2008 roku.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
