Reklama
Reklama
Warszawa
Reklama

Niezwykłe znalezisko nurka-amatora wyłowiła armia. Policja głowiła się dwa lata

25 sierpnia 2015, 09:15
W operacji wyłowienia radiowozu, który zaginał w czerwcu 2013 roku w odmętach wezbranego Renu pomagali Niemcom żołnierze szwajcarskiej armii. A wszystko zaczęło się od pechowej kontroli drogowej blisko niemiecko-szwajcarskiej granicy…
W operacji wyłowienia radiowozu, który zaginał w czerwcu 2013 roku w odmętach wezbranego Renu pomagali Niemcom żołnierze szwajcarskiej armii. A wszystko zaczęło się od pechowej kontroli drogowej blisko niemiecko-szwajcarskiej granicy… / PAP/EPA / PASCAL BLOCH
Wszystko zaczęło się od pechowej kontroli drogowej. Policja poszukiwała swojej zguby, ale bezskutecznie. Wreszcie po ponad dwóch latach nurek-amator okazał się lepszy od mundurowych.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
samochód Niemcy wojsko radiowóz Ren policja Szwajcaria
Reklama

Komentarze (6)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • amator niemieckich aut
    2015-08-25 16:20
    A Niemiec płakał jak sprzedawał :):):):):
    0
    zgłoś
  • Grzyb
    2015-08-25 16:04
    Słusznie, że policjanci nie szukali go do skutku. Przecież to nie był człowiek, nie było zagrożenia życia. Mają ważniejsze rzeczy do zrobienia niż szukanie jakiegoś złomu na dnie rzeki. Niemiecki rozsądek.
    0
    zgłoś
  • janusz
    2015-08-25 12:58
    niemiec będzie płakał jak bedzie sprzedawał
    0
    pokażukryj odpowiedzi (1)
    zgłoś
  • asdf
    2015-08-25 11:03
    handlarz Mirek już pewnie jest w drodze do Ziemiec i za 2 tyg passacik będzie na otomoto jako prawie nówka z małym przebiegiem udokumentowanym książką serwisową, oczywiście bezwypadkowy i jeżdżony tylko raz w tygodniu do kościoła przez niepalącego dziadka...
    0
    zgłoś
  • JacekOstry
    2015-08-25 10:46
    Przeleżał dwa lata na dnie rzeki, ale jest bezwypadkowy (drobne obtarcia). W tym czasie był mało jeżdzony - ma zatem niski oryginalny przebieg. Można powiedzieć, prawie garażowany. Do tego passat. Idealne auto na import, ewentualnie w częściach.
    1
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama