Dziennik Gazeta Prawana logo

Jako jedni z pierwszych dotarli na miejsce katastrofy. "To była naprawdę trudna sytuacja"

6 sierpnia 2022, 16:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Strażacy na miejscu wypadku polskiego autokaru
<p>Strażacy na miejscu wypadku polskiego autokaru</p>/PAP/EPA
"Było dużo osób martwych. Żywi jęczeli i zawodzili. Byli w szoku. My byliśmy zszokowani jeszcze bardziej" - tak pierwsze chwile po katastrofie opisywał w chorwackiej stacji jeden ze strażaków, który jako jeden z pierwszych przybył na miejsce katastrofy polskiego autobusu. 

- mówił stacji 24 Sata Stepan Jakopčić szef strażaków z miejscowości Breznički Hum, który jako jeden z pierwszych dotarł do rozbitego autobusu z polskimi rejestracjami.

Dodał, że po przybyciu na miejsce wypadku natychmiast wezwano inne służby, ponieważ - jak powiedział - . -  - powiedział Jakopčić. 

W wypadku, do którego doszło w sobotę nad ranem na autostradzie A4 na północ od stolicy Chorwacji Zagrzebia, zginęło 12 osób, a 32 zostały ranne, z których 19 jest w stanie ciężkim. Wszystkie ofiary wypadku to obywatele polscy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj