Kierowca BMW na drodze w tzw. strefie ruchu przebiegającej obok stacji paliw postanowił zaszpanować przed pasażerem. Docisnął gaz, tył auta zatańczył i amatorski drift nie potrwał długo. Szofer bawarskiego kabrio swój popis musiał zakończyć przed maską oznakowanego radiowozu.
– wyjaśniła małopolska policja.
Mandat 5000 zł za drift BMW przy stacji paliw
W ocenie mundurowych stacja paliw nie jest miejscem do tego typu szaleństw. Do tego "strefa ruchu" oznacza, że obwiązują w wszystkie przepisy porządkowe kodeksu drogowego.
– stwierdzili funkcjonariusze.
Drifting pod supermarketem może skończyć się więzieniem
Zdaniem drogówki nigdy nie można być pewnym czy nie straci się kontroli nad pojazdem jadącym na granicy przyczepności. Narażenie pieszych lub innych użytkowników dróg na wypadek, a w konsekwencji na obrażenia ciała lub śmierć może grozić sprawą karną i wieloletnim więzieniem.
skwitowali policjanci.