- O fotoradarach na moście Poniatowskiego powiedziano i napisano wiele. Że stoją nie tak, że źle wyglądają, że po co w ogóle zostały zainstalowane. Cóż, twarde liczby jasno pokazują, że ich ustawienie wywarło gigantyczny wpływ na to, jak jeżdżą kierowcy przekraczający Wisłę właśnie tym mostem - napisał na Facebooku prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. - Krótko mówiąc – teraz jest na nim po prostu znacznie bezpieczniej - podkreślił.

Reklama

- 29 września przeprowadziliśmy na moście trwające całą dobę pomiary. Ich porównanie z podobnymi badaniami przeprowadzonymi w roku 2018 i w czerwcu tego roku (gdy radary już stały, ale nie były jeszcze włączone) pokazują ogromny postęp - ocenił Trzaskowski.

Wskazał również, że w badaniu sprzed trzech lat odsetek kierowców, którzy przekraczali tu prędkość wyniósł aż 85 proc., z czego aż 370 przypadków powinno zakończyć się odebraniem prawa jazdy, bo kierowcy ci jechali o ponad 50 km/h za szybko. - Niestety, przy tak nagminnym lekceważeniu przepisów i stwarzaniu zagrożenia doszło tu w latach 2015-2019 do 26 wypadków drogowych, w których życie straciły trzy osoby - przypomniał.

Prezydent miasta ocenił, że "ustawienie radarów zdecydowanie ucywilizowało ruch na moście". - Wśród przejeżdżających nim kierowców udział tych przekraczających dopuszczalną prędkość wyniósł w minioną środę 27 proc. Wciąż nie jest idealnie, ale w porównaniu do poziomu 85 proc. odnotowanego w 2018 r. postęp jest kolosalny - stwierdził.

Fotoradary na moście Poniatowskiego / CANARD / NANANANA

- Średnia prędkość na moście wynosi obecnie 44,5 km/h - poinformował. - A rejestrowane przekroczenia są zdecydowanie mniejsze niż wcześniej – teraz dotyczą przede wszystkim jazdy za szybkiej o kilka, a nie o 20, 30 czy 50 kilometrów na godzinę, co wcześniej było smutną – i bardzo niebezpieczną – normą. A przekroczenie kwalifikujące się na utratę prawa jazdy odnotowaliśmy w ostatnim badaniu tylko raz (na ponad 40 tys. zmierzonych tego dnia pojazdów!) - napisał.

- Zatem jeżeli zdarzy Wam się trafić na artykuł, wpis w internecie albo usłyszeć wypowiedź na temat tego, że radary na moście Poniatowskiego nie mają sensu, to przypomnijcie sobie te liczby. Te żółte skrzynki może nie są najbardziej estetyczne, a ich stawianie nie jest najbardziej popularne, ale tu chodzi o bezpieczeństwo - zaznaczył. - Spokojnie sobie poradzimy z negatywnymi komentarzami, jeśli to ma być największa cena za ochronę życia i zdrowia użytkowników ruchu w Mieście Stołecznym Warszawa - dodał.

Reklama

Pierwsze fotoradary ustawione na moście Poniatowskiego zostały uruchomione w połowie września. Początkowo w "tryb rejestracji naruszeń" były przełączone trzy urządzenia. W zeszłym tygodniu w tryb rejestracji naruszeń przełączono już pięć z sześciu fotoradarów.

Jak przekazała rzeczniczka GITD, ostatni fotoradar na moście Poniatowskiego został przełączony w "tryb rejestracji naruszeń" we wtorek w samo południe. - Od 14 września do tej pory pięć działających fotoradarów zarejestrowało prawie 5,9 tys. naruszeń - podkreśliła Monika Niżniak.

Fotoradary z mostu Poniatowskiego to kolejne urządzenia należące do m.st. Warszawy, które GITD nadzoruje i wykorzystuje do kontroli prędkości pojazdów. ITD w 2016 r., po tym jak straże miejskie i gminne straciły uprawnienia do prowadzenia kontroli z wykorzystaniem fotoradarów, przejęła urządzenia od stołecznej Straży Miejskiej.

Fotoradary na moście Poniatowskiego / CANARD / NANANANA