Dziennik Gazeta Prawana logo

Odgryzł policjantowi kawałek palca. Usłyszał wyrok

8 marca 2021, 17:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Radiowóz policji
<p>policja</p>/Skoda
Na cztery lata więzienia i osiem lat zakazu kierowania wszelkimi pojazdami poznański sąd skazał pirata drogowego, który w lutym ubiegłego roku, w trakcie zatrzymania po policyjnym pościgu, odgryzł funkcjonariuszowi kawałek palca.

15 lutego 2020 r. około godz. 8 rano policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Poznaniu usiłowali przeprowadzić na ul. Krzywoustego kontrolę kierującego samochodem opel corsa. Kierowca pomimo wezwań nie zatrzymał się, a w czasie pościgu ulicami centrum miasta jechał z prędkością nawet 144 km/h.

30-letni Marcin Sz. uciekając przed policją wjeżdżał na torowisko tramwajowe, momentami jechał ulicami pod prąd, niestosował się do czerwonych świateł sygnalizacji świetlnej. Ostatecznie przy Międzynarodowych Targach Poznańskich ścigający go funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, uderzając w jego auto swoim radiowozem.

W trakcie zatrzymania kierowca zachowywał się wulgarnie wobec policjantów, lżył ich, pluł na nich, odpychał, a jednemu z funkcjonariuszy odgryzł opuszek palca. Badania wykazały, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu, środków psychotropowych i odurzających.

30-letni Marcin Sz. został oskarżony m.in. o prowadzenie w stanie nietrzeźwości oraz pod wpływem środków odurzających, niezatrzymanie się do policyjnej kontroli i sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, zmuszanie do zaniechania prawnej czynności służbowej, jak również naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie i narażenie na ciężki uszczerbek na zdrowiu funkcjonariusza policji.

Sąd Rejonowy Poznań Grunwald i Jeżyce w Poznaniu orzekł wobec oskarżonego łączną karę czterech lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres ośmiu lat, wpłatę świadczenia 8 tys. zł na Fundusz Sprawiedliwości oraz 10 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego policjanta. Na poczet kary sąd zaliczył oskarżonemu okres tymczasowego aresztowania.

Sędzia Daria Kamińska-Grzelak podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że całe zdarzenie zostało nagrane przez wideorejestrator radiowozu i nasobne kamery funkcjonariuszy. -  – powiedziała.

Jak wskazała, oskarżony prowadząc samochód robił to "całkowicie bezmyślnie", z pominięciem wszelkich zasad bezpieczeństwa. -  – zaznaczyła.

Sędzia podkreśliła też agresywne zachowanie oskarżonego w stosunku do interweniujących policjantów. Sąd nie uwierzył w tłumaczenie Marcina Sz., który twierdził, że wykryty w jego organizmie środek psychotropowy miał mu być dosypany do drinka, gdy bawił się w jednym z poznańskich klubów.

– powiedziała sędzia.

Oskarżony był w przeszłości karany m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu, ale także za składanie fałszywych zeznań i groźby karalne. Marcin Sz. w grudniu 2019 r. wyszedł z więzienia.

 – uzasadniała sędzia.

Orzeczenie nie jest prawomocne. Obrońca oskarżonego powiedział dziennikarzom, że nie wyklucza, iż złoży apelację od wyroku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj