Mandat za brak maseczki w samochodzie do tej pory był traktowany jako żart. Jednak wygląda na to, że wraz z programem "zero tolerancji" kara stanie się nieuchronna.
– powiedział gen. insp. Jarosław Szymczyk, Komendant Główny Policji.
Jak podało ministerstwo zdrowia, od soboty (10 października) obowiązek zasłaniania ust i nosa będzie wprowadzony zarówno w strefie żółtej jak i czerwonej (w czerwonej strefie, z najpoważniejszymi ograniczeniami, znajdą się 32 powiaty m.in. tatrzański, otwocki i kartuski i sześć miast: Grudziądz, Sopot, Piotrków Trybunalski, Suwałki, Kielce i Koszalin). Zwolnione z obowiązku zakrywania ust i nosa są m.in. osoby posiadające zaświadczenie lekarskie lub dokument potwierdzający niepełnosprawność.
Dlatego podróżujący samochodem muszą pamiętać, że oprócz przestrzegania przepisów drogowych dodatkowo należy stosować się do ograniczeń w związku z COVID-19.
powiedział dziennik.pl komisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.
Kto musi zakładać maseczkę w samochodzie?
– powiedział dziennik.pl Mikołaj Krupiński, rzecznik prasowy Instytutu Transportu Samochodowego. wyjaśnił.
A w przypadku kontroli drogowej przy legitymowaniu dla ustalenia tożsamości funkcjonariusz może żądać odkrycia ust i nosa. Dodatkowo maseczka okaże się niezbędna w sytuacjach awaryjnych. Do takich można zaliczyć korzystanie z pomocy drogowej, kiedy trzeba z kierowcą lawety w jednej kabinie pojechać do warsztatu. Również tankownie i płacenia za paliwo na stacji także wymaga założenia maseczki. Przecież nigdy nie wiadomo, czy nagle za plecami nie pojawi się policjant…
Jaki mandat za jej brak?
powiedział komendant główny.
Jeśli policjant skieruje wniosek do sądu, to ten może nałożyć grzywnę do 5 tys. zł. Z kolei sanepid może nałożyć karę w wysokości 30 tys. zł.