W piątek 25 września policja przeprowadzi akcję Podniebny patrol. Do roboty ruszy czerwony policyjny helikopter oraz grupa Speed wspierana przez funkcjonariuszy z czterech powiatów.
Mundurowi zapowiadają, że podniebny patrol nie będzie podziwiać widoków, a skupi się na wyłapywaniu kierowców łamiących przepisy ruchu drogowego głównie na autostradzie A2. W jaki sposób? Sygnał z kamer zamontowanych w śmigłowcu trafi do policjantów w radiowozach rozlokowanych w różnych miejscach. To właśnie na podstawie przekazanych nagrań funkcjonariusze drogówki mają zatrzymywać osoby, które popełniły wykroczenie. Szczególnym nadzorem obejmą samochody ciężarowe, które - jak powszechnie wiadomo - lubią urządzać tam "wyścigi słoni".
Policjanci podkreślają, że najważniejsze jest to, aby kierowcy nauczyli się, że nie warto łamać przepisów. Nie tylko wtedy, kiedy w pobliżu widoczny jest patrol. Wcześniej podczas podobnych akcji przyłapani na złamaniu prawa najczęściej wypierali się nie widząc wcześniej na trasie radiowozu. Zaskoczenie było tym większe, kiedy swoje wyczyny widzieli na wideo zarejestrowanym kamerą podczepioną do śmigłowca. Wielu straciło prawo jazdy.
powiedziała dziennik.pl Magda Zglińska, Yanosik. - - wyjaśniła.
Policyjni piloci latają śmigłowcem Bell 206B. Maszyna ma silnik Rolls-Royce o mocy 420 KM, który pozwala uzyskać prędkość do 240 km/h i osiągnąć pułap 6 tys. m. Bell może przelecieć bez lądowania około 700 km i zabrać na pokład do 5 osób. Wyposażono go w kamerę termowizyjną pozwalającą na prowadzenie akcji poszukiwawczych w nocy oraz w system przekazywania transmisji na żywo do centrum dowodzenia. Śmigłowiec wykorzystywany jest przede wszystkim do monitorowania ruchu drogowego i poszukiwania zaginionych lub przestępców.