Ograniczenie prędkości na drogach ma odciążyć służbę zdrowia, a tym samym pomóc w walce z koronawirusem – uważają posłowie Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. Powołując się na dane Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zauważają, że mimo panującej pandemii każdego dnia wciąż kilkadziesiąt osób zostaje rannych na skutek wypadków drogowych.
uzasadnili parlamentarzyści pod przewodnictwem Franciszka Sterczewskiego i domagali się od Ministerstwa Infrastruktury zajęcia stanowiska w tej sprawie. Dociekali także, czy resort podejmie się wprowadzenia tymczasowych zmian w przepisach drogowych na czas walki z wirusem SARS-CoV-2. Chcieli też wiedzieć, jakie działania zostały podjęte przez ministerstwo od początku marca br., żeby zwiększyć bezpieczeństwo ruchu drogowego w związku z epidemią.
Co na to ministerstwo? Jest decyzja
Teraz do sprawy z upoważnienia swojego szefa Andrzeja Adamczyka odniósł się sekretarz stanu w resorcie Rafał Weber.
Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury wskazał, że podległy resortowi Główny Inspektorat Transportu Drogowego m.in. wspiera policję sprawdzając czy przestrzegane są normy dotyczące liczby pasażerów przewożonych komunikacją publiczną.
wyliczył Weber i zaznaczył, że prowadzone przez ITD działania mają zapewnić bezpieczeństwo na drodze.
– – wymienił przedstawiciel ministerstwa. Z jego odpowiedzi wynika, że liczba przypadków przekroczenia prędkości i wjazdu na skrzyżowanie przy czerwonym świetle była blisko 32 proc. mniejsza niż rok wcześniej. Wzrosła natomiast liczba rażących przekroczeń prędkości w terenie zabudowanym.
– wyliczył Weber i wskazał, że w resorcie infrastruktury opracowany został projekt ustawy o zmianie do ustawy "Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami", przewidujący rozwiązania mające na celu poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Co czeka kierowców?
Od 1 lipca prawo jazdy stracisz znacznie łatwiej
Ministerstwo zapowiada, że już od 1 lipca 2020 roku w myśl nowych przepisów prawo jazdy na 3 miesiące będzie można stracić za przekroczenie prędkości o co najmniej 50 km/h poza terenem zabudowanym. Ustawodawcy spodziewają się w ten sposób utemperować kierowców ze zbyt ciężką nogą. Kolejne obostrzenie zapowiedziane na początek wakacji to ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 50 km/h również w nocy. Obecnie prędkość dopuszczalna na obszarze zabudowanym w godzinach 23-5 wynosi 60 km/h. Od 5.00 do 23.00 obowiązuje 50 km/h. Rządowe plany przewidują także pierwszeństwo dla pieszych przed wejściem na pasy. Przypominamy, że te zmiany rząd zapowiedział jeszcze przed 1 stycznia 2020 roku.
Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego podczas konferencji GITD dotyczącej bezpieczeństwu w ruchu drogowym ocenił, że kierowcy muszą zwolnić. argumentował szef ITS. Podkreślił, że ograniczenie prędkości tylko o 1 km/h daje nawet 3 proc. spadek liczby zabitych na drogach.
powiedziała dziennik.pl Joanna Susło, reprezentująca operatora systemu Yanosik.
Sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury w odpowiedzi na poselskie pomysły podkreślił także, że poza zmianami w przepisach dla kierowców i pieszych resort pracuje również nad zmianami w infrastrukturze drogowej (nowe odcinki autostrad, dróg ekspresowych oraz obejść miast), tak by ruch regionalny i tranzytowy opuścił tereny zabudowane i został rozdzielony od ruchu lokalnego. Jego daniem powinno to poprawić sytuację na drogach lokalnych i podnieść bezpieczeństwo uczestników szczególnie narażonych, czyli pieszych lub rowerzystów.
skwitował Rafał Weber.