Toyota od 4 maja zamierza w Polsce stopniowo wznawiać produkcję silników, skrzyń biegów i przekładni hybrydowych – ustalił dziennik.pl. Zakłady w Wałbrzychu i Jelczu-Laskowicach ruszą po ponad miesięcznej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa.

Reklama

– Od połowy marca, kiedy zatrzymaliśmy produkcję w naszych zakładach, intensywnie pracowaliśmy nad środkami poprawiającymi bezpieczeństwo naszych pracowników związane z pandemią koronawirusa. Dzięki szeroko zakrojonej komunikacji, głównie online, włączyliśmy w te działania dużą grupę naszych współpracowników. Rezultatem tych wysiłków jest zapewnienie pracownikom maksymalnie bezpiecznych warunków pracy – podkreślił Dariusz Mikołajczak, prezes Toyota Motor Manufacturing Poland. – Fabryki samochodów Toyoty w Europie, które są naszymi odbiorcami, w kwietniu i maju sukcesywnie rozpoczynają produkcję. Stąd decyzja o uruchomieniu kolejnych linii produkcyjnych – dodał.

Przypominamy, że japońska marka szykuje się do rynkowego debiutu Yarisa nowej generacji. Niedawno podała ceny, a to oznacza również uruchomienie zbierania zamówień, które trzeba zrealizować.

Napęd z Polski potrzebny we Francji

Nowy Yaris, podobnie jak poprzednie wcielenia, będzie produkowany we francuskiej fabryce w Valenciennes. Koncern spodziewa się, że udział wersji hybrydowych w sprzedaży nowego modelu wzrośnie do 60 proc. w porównaniu z poprzednikiem. I tu na scenę wchodzą zakłady w Wałbrzychu i Jelczu Laskowicach. Polskie fabryki japońskiego koncernu zajmą się produkcją układu spalinowo-elektrycznego składającego się z trzycylindrowego silnika benzynowego 1.5 o długim skoku tłoka i wysokim stopniu sprężania (14:1), dwóch silników elektrycznych, sterownika, przekładni planetarnej i akumulatora litowo-jonowego o wyższej mocy (w porównaniu do dotychczas stosowanych akumulatorów niklowo-wodorkowych nowe rozwiązanie jest lżejsze o 27 proc.). Zespół generuje 114 KM, czyli o 14 KM więcej niż poprzednie rozwiązanie.

Toyota Yaris / Toyota / JONATHAN@JONATHANGODIN.BE

Krótko mówiąc, bez pracy ośrodków na Dolnym Śląsku francuska fabryka nie miałaby za wiele do roboty. Zakład w Valenciennes od 2021 roku zajmie się też produkcją ujawnionego przed chwilą Yarisa Cross, czyli nowego gracza segmentu B-SUV. Również ten samochód dostanie układ hybrydowy produkowany w Polsce.

Toyota Yaris Cross / Materiały prasowe Toyota

Praca na dystans i pomoc

Ale zanim ruszą maszyny w obu zakładach Toyoty na Dolnym Śląsku wprowadzono specjalne środki prewencyjne. Tam gdzie było to możliwe, zwiększono dystans między pracownikami. Po powrocie do pracy załoga zostanie wyposażona w środki ochrony osobistej, takie jak maski czy przyłbice. Utrzymane będą też dotychczasowe zasady bezpieczeństwa, polegające między innymi na zwiększeniu częstotliwości czyszczenia punktów wzmożonego kontaktu (klamek, armatury sanitarnej).

– Chcemy zapewnić maksymalne możliwe bezpieczeństwo naszym pracownikom oraz współpracującym firmom. Dlatego też wprowadzamy nowe środki ochrony obowiązujące z dniem uruchomienia produkcji, a istniejące zasady na bieżąco monitorujemy i rewidujemy – podkreślił Beniamin Swałtek, koordynator BHP w polskich zakładach Toyoty.

Fabryki Toyoty wspierają również lokalnie walką z koronawirusem. Oprócz dotacji finansowej dla szpitala im. Sokołowskiego w Wałbrzychu, japońska firma przekazała po 2 tys. masek ochronnych oraz po 100 l płynu dezynfekującego dla szpitala ginekologiczno-położniczego w Wałbrzychu oraz szpitala w Oławie. Dodatkowo załoga Toyoty, wykorzystując dostępne na terenie fabryki drukarki 3D oraz wycinarki laserowe, przyłączyła się do akcji przygotowywania przyłbic ochronnych dla personelu medycznego, wspieranej między innymi przez Politechnikę Wrocławską. Do tej pory pracownicy fabryki wyprodukowali około 4 tys. przyłbic dla lokalnych służb z Wałbrzycha, Jelcza-Laskowic i okolic.

Toyota Yaris / Toyota / JONATHAN@JONATHANGODIN.BE
Reklama