Jessi Combs nie żyje. 39-latka zginęła 27 sierpnia w czasie próby pobicia rekordu prędkości ustanowionego 43 lata temu. Amerykance największą sławę przyniósł program "Pogromcy mitów”.
Jessi Combs chciała pobić rekord Kitty Linn O'Neil. Kaskaderka O'Neil, która w 1976 r. ustanowiła rekord prędkości była nazywana najszybszą kobietą na świecie. 27 sierpnia, prezenterka telewizyjna próbowała pobić prędkość 825.127 km/h, ale na pustyni Alvord, zlokalizowanej w Oregonie doszło do śmiertelnego wypadku.
O śmierci Jessi poinformował jej przyjaciel Teddy Madden, za pośrednictwem Instagrama. W emocjonalnym wpisie napisał, że Combs zginęła w przerażającym wypadku. Madden pierwszy pojawił się na miejscu zdarzenia. Zapewniał, że zrobiono wszystko, żeby ją uratować.
Wyświetl ten post na Instagramie.Post udostępniony przez Terry L. Madden (@terry_madden)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz