Chodzi o przygotowywany przez Ministerstwo Energii projekt ustawy o rozwoju elektromobilności i paliwach alternatywnych. Jej nowy projekt zakłada m.in. obowiązek przyłączania stacji ładowania bezpośrednio do sieci Operatorów Systemu Dystrybucyjnego (OSD), co znacznie podnosi koszty oraz wydłuża proces budowy infrastruktury. Może to oznaczać w praktyce brak możliwości przyłączania stacji do sieci innych obiektów (np. w centrach handlowych), czy odnawialnych źródeł energii niewłączonych do sieci energetycznej, takich jak biogazownie.
Dodatkowe wątpliwości budzi zapis o konieczności instalacji licznika energii elektrycznej na każdej wtyczce czy gniazdku służącym ładowaniu pojazdów. Projekt jest także niespójny z punktu widzenia definicji usługi ładowania, co będzie budziło wątpliwości co do stosowania tego prawa. Raz definiuje to jako pobór energii, a w innych miejscach jako odrębną usługę świadczoną na rzecz właścicieli pojazdów elektrycznych. W proponowanej ustawie brak jest także przepisów przejściowych odnoszących się do istniejącej już infrastruktury, do której dostęp zostanie ograniczony, choć zaspakaja obecnie w istotnym stopniu potrzeby użytkowników samochodów elektrycznych.
Projekt powstaje w oparciu o dyrektywę Parlamentu Europejskiego z 2014 roku w sprawie rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych. Jednak, jak mówią eksperci – część z proponowanych zmian jest niezgodna z duchem dyrektywy, gdyż tworzy niepotrzebne bariery, co odbije się negatywnie na rozwoju elektromobilności w Polsce.
Źródłem problemów - przyłączanie tylko do sieci OSD
- mówi Rafał Czyżewski, prezes Greenway Infrastructure Poland. - dodaje Czyżewski.
Licznik na każdym kablu - rozwiązanie obecnie niedostępne. I niepotrzebne
Kontrowersje budzi także obowiązek zainstalowania legalizowanego licznika, który ma pozwalać na minutowy pomiar zużycia na każdej wtyczce i gniazdku zainstalowanym w stacji ładowania. Powszechną praktyką budowy stacji ładowania jest instalowanie urządzeń posiadających kilka złączy. W przypadku infrastruktury szybkiego ładowania są do najczęściej trzy osobne kable zainstalowane w jednej ładowarce pozwalające na ładownie pojazdu w różnych standardach, często jednocześnie.
mówi Rafał Czyżewski. -- dodaje.
- mówi Czyżewski i wyjaśnia, że powszechną praktyką firm działających na rynku europejskim jest rozliczanie kosztu usługi ładowania nie na podstawie ilości zużytej energii, ale czasu korzystania z tego typu infrastruktury.
- mówi Rafał Czyżewski.
Ładowanie auta to więcej niż sprzedaż energii
Nadal nieprecyzyjna jest definicja samej usługi ładowania, która jest de facto głównym przedmiotem transakcji pomiędzy klientem, a dostawcą usługi ładowania.
- wskazuje mecenas Emilia Stefanowicz, partner Kancelarii Radców Prawnych Stankiewicz Własów i partnerzy. - - zaznacza Stefanowicz.
Korzyści jakie mogą z tego wynikać wydają się niewspółmiernie małe do kosztów, jakie trzeba byłoby ponieść na wdrożenie takiego rozwiązania, zwłaszcza, że w świetle dyrektywy swoboda zmiany sprzedawcy zapewniona dla operatorów publicznych punktów ładowania powinna być wystarczająca.
OZE poza systemem nie dla elektryków
Nowa ustawa uderzy również w dostawców energii ze źródeł alternatywnych. Paradoksalnie samochody elektryczne, które miały być ekologiczną odpowiedzią na wzrost zanieczyszczeń, będą mogły w bardzo ograniczonym stopniu korzystać z energii pochodzącej z OZE, co także jest wynikiem konieczności przyłączania do sieci OSD. To rozwiązanie wyklucza bowiem OZE niewłączone do sieci energetycznych operatorów.
- mówi Marcin Korolec, prezes Fundacji Promocji Samochodów Elektrycznych, były wiceminister środowiska. - pyta ekspert.
Zdaniem prezesa Fundacji Promocji Samochodów Elektrycznych usługi ładowania powinny być określone w sposób jak najbardziej liberalny i otwarty na różne modele biznesowe, jeśli w roku 2050 po polskich drogach mają jeździć w znakomitej większości auta elektryczne.
Istniejące ładowarki mogą… zniknąć
Projekt nie zakłada przepisów przejściowych odnoszących się do istniejącej już infrastruktury ładowania.
- - mówi Rafał Czyżewski.
Rozmowy trwają
Przedstawiciele branży i organizacji skupionych wokół rynku elektromobilności w Polsce skierowali już do Ministerstwa Energii swoje uwagi do nowego projektu ustawy.
- mówi Rafał Czyżewski, prezes Greenway Infrastructure Poland. - kwituje