Policjanci z Siedlec zatrzymali pijanego dostawcę pizzy, który przywiózł ją... na komendę. Problem w tym, że jedzenia nie zamawiał żaden z funkcjonariuszy.
Podczas rozmowy z dostawcą pizzy jeden z policjantów wyczuł od niego woń alkoholu. Po badaniu alkomatem okazało się, że 28-latek miał w organizmie ponad 0,5 promila. Mężczyzna stracił prawo jazdy, a o tym jakie jeszcze poniesie konsekwencje zadecyduje sąd. Grozi mu nawet do 2 lat pozbawienia wolności.
CZYTAJ TAKŻE Sąd umorzył sprawę Izabelli Ch. Kobieta trafi do zamkniętego zakładu>>>
Policja podejrzewa, że to fikcyjne zamówienie złożył jeden z poprzednich klientów, którego odwiedził rozwoziciel i który najprawdopodobniej wyczuł od niego alkohol. W opinii mundurowych "zamawiający" stosując taki wybieg chciał, aby nietrzeźwy kierowca bezpośrednio trafił na policję. Jak widać, ciekawy pomysł okazał się skuteczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz