Zgodnie z informacjami zawartymi w dokumencie, który z sądu w Chełmnie otrzymał Arkadiusz Osiński, samochód musiał jechać z prędkością 367 km/h! Można pomyśleć, że Osiński pędził najszybszą fabryczną skodą w historii motoryzacji - szybszą od najszybszej obecnie octavii RS, której prędkość maksymalna wynosi 248 km/h. Nawet ferrari F12 berlinetta z prędkością maksymalną 340 km/h czy lamborghini aventador rozpędzający się zdaniem producenta do 350 km/h zostają w tyle.
Jakim cudem sąd wydał takie pismo i wysłał do kierowcy? powiedziała w rozmowie z portalem dziennik.pl Mariola Jaworska, kierownik sekretariatu II wydziału karnego sądu w Chełmnie.
Pomyłka, pomyłką, ale adresat tego wyroku może zostać skazany prawomocnym wyrokiem opartym na tej treści, jeżeli nie zastosuje właściwej procedury.
- mówi w rozmowie z portalem dziennik.pl Piotr Protasiuk, prawnik Omega Kancelarie Prawne.
Protasiuk zaznacza, że gdyby niewiarygodna wartość pojawiła się już w akcie oskarżenia i sąd na podstawie takiego materiału dowodowego wydał wyrok nakazowy, wówczas nie można mówić o oczywistej omyłce pisarskiej, lecz o błędzie merytorycznym.
mówi prawnik.
Z taryfikatora wynika, że wysokość grzywny za przekroczenie prędkości od 21 do 30 km/h to 100-200 zł i 4 punkty karne. Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h - to 400-500 zł i 10 punktów.
Co z tym fantem zrobi adresat feralnego listu z sądu w Chełmnie?
- mówi w rozmowie z portalem dziennik.pl Arkadiusz Osiński.
Osiński uważa, że powaga sądu została w tym przypadku mocno nadwyrężona i radzi, by dokumenty państwowe skrupulatnie sprawdzać pod względem merytorycznym.