Przypomnijmy, że kobieta została zatrzymana przez policję w grudniu 2013 roku. W nocy wjechała na skrzyżowanie Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej w Warszawie na czerwonym świetle, zahaczyła o inne auto i słup sygnalizacji świetlnej, a także o barierkę, po czym wjechała na schody prowadzące do przejścia podziemnego. Kobieta była już dwukrotnie zatrzymywana przez policję za jazdę po pijanemu.

Teraz, jak donosi RMF FM kobieta, nie stawia się na policję, mimo że ma jej nadzór. Policjanci wysłali do prokuratury pismo w tej sprawie.

Prokuratura może zastosować wobec niej inny środek zapobiegawczy - na przykład poręczenie majątkowe lub nawet tymczasowy areszt. Na razie jednak skarga policji, chociaż wysłana pod koniec ubiegłego tygodnia, nie dotarła jeszcze do prokuratury.

W myśl polecenia sądu kobieta musi dwa razy w tygodniu stawiać się w najbliższej dla siebie komendzie policji. 

Sąd nakazał także sprawdzenie jej poczytalności. RMF FM donosi, że biegli, którzy ją badali, przygotowali już opinię w tej sprawie. Dokument powinien w tym tygodniu znaleźć się na biurku śledczych. Grożą jej dwa lata więzienia.