60 załóg ma tydzień na dotarcie do koła podbiegunowego i powrót do Holandii. Pokonują one trasę liczącą 7 tys. km pokrytych śniegiem i lodem oraz temperaturę powietrza spadająca do -28 st.C.

Reklama

W tym roku jako pierwszy na metę dotarł SsangYong Korando z silnikiem wysokoprężnym 2.0 l o mocy 175 KM pozostawiając za sobą takie modele jak Forda Kuga, Volvo XC90, Range Rover, Audi Q7, Toyotę Land Cruiser, Hyundai'a Santa Fe i BMW X3.

Rajd wystartował 6 stycznia a zespoły musiały przejechać przez Niemcy, Danię, Szwecję i Norwegię w ciągu 24 godzin. Drugi etap zaprowadził konwój do Finlandii. Temperatury były tak niskie, że w nocy pod hotelem wystawiano grzejniki, które dbały, by silniki wszystkich pojazdów nie były zbyt zimne. Dzień trzeci i czwarty to przejazd przez Laponię i jazda po torze Snow Rally Rings - największym w Europie torze lodowym.

Druga część wyprawy prowadziła uczestników przez Helsinki z powrotem do Holandii.

Zespół SsangYong wspierał duńską organizację charytatywną pomagającą chorym na stwardnienie zanikowe boczne, chorobę, która powoduje wyniszczanie neuronów w mięśniach.