Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowa autostrada do Niemiec to koszmar dla Polaków. Jakim cudem?

2 grudnia 2011, 10:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Władze Zbąszynia boją się, że miasto zostanie sparaliżowane przez ciężarówki jadące na autostradę

Podczas otwierania z wielką pompą nowego odcinka autostrady A2 z Nowego Tomyśla do granicy z Niemcami, podkreślano znaczenie inwestycji dla okolicznych gmin i miast. Okazuje się jednak, że dla wielu samorządów autostrada może stać się utrapieniem.

Na razie droga jest bezpłatna, więc kierowcy chętnie będą z niej korzystać. Gorzej będzie po 21 maja 2012 r., gdy wprowadzone zostaną opłaty – 20 gr za kilometr od aut osobowych i 46 gr w przypadku ciężarówek. Wtedy tiry znów mogą zacząć uciekać na drogi równoległe, tak jak miało to miejsce w przypadku koncesjonowanego odcinka A2 między Koninem a Nowym Tomyślem.

Problemem jest też to, że tirowcy nie mogą wjechać na autostradę przez węzeł w Trzcielu, bo drogi prowadzące do niego nie są dostatecznie wytrzymałe – jako pierwsza poinformowała o tym "Gazeta Lubuska". Oznacza to, że część ciężarówek będzie zmuszona do włączenia się w autostradę albo w Nowym Tomyślu, albo w Torzymiu. Drugi wariant jest o tyle korzystniejszy, że prowadzi w kierunku granicy w Świecku i pozwoli ominąć spory kawałek drogiej autostrady. Jednak okoliczne gminy i miasta mogą zostać sparaliżowane przez wzmożony ruch ciężarówek.

Mieszkańcy niespełna 10-tysięcznego Zbąszynia boją się, że w ich mieście już za kilka miesięcy nie będzie się dało żyć z powodu hałasu i smrodu spalin. – Sąsiedztwo autostrady to dla nas wielka szansa na rozwój ale, i nie mniejszy problem – mówi "DGP" burmistrz Zbąszynia Tomasz Kurasiński.

Przez miasto wiedzie droga, którą muszą przejechać wszyscy kierowcy jadący od strony Zielonej Góry i chcący dostać się na autostradę. A w samym centrum miasta znajduje się przejazd kolejowy na trasie Warszawa – Berlin. – Zamykany jest nawet 100 razy na dobę, co powoduje permanentny korek. Teraz będzie jeszcze gorzej – prognozuje Kurasiński.

Rozwiązaniem byłby krótki, dwukilometrowy odcinek obwodnicy z wiaduktem nad torami. Szacowany koszt budowy to 25 mln zł. Problem w tym, że cały roczny budżet miasta wynosi niespełna 30 mln zł.

– Inwestujemy m.in. w turystykę i zależy nam, aby w centrum nie stały ciężarówki. W tej sprawie mam petycje, pojawiają się również wezwania do bardziej zdecydowanych działań jak blokady – mówi Kurasiński.

Wielkopolscy politycy przyznają, że Zbąszyń ma problem. – Burmistrz nie jest członkiem żadnej partii, a wtedy łatwiej by mu było przekonać władze województwa do sfinansowania tej, obiektywnie patrząc, niezbędnej inwestycji – mówi jeden z lokalnych polityków i dodaje, że projektując autostrady, nikt nie myśli o tym, jak wpływają one na życie lokalnych społeczności.

Ale niektóre miasta potrafiły zadbać o swój interes. – Marszałek wielkopolski zabezpieczył środki na kompleksowy remont drogi nr 138 prowadzącej do zjazdu na A2 w Torzymiu. Dzięki temu wzmożony ruch tirów może nie sparaliżuje miasta – mówi nam burmistrz Sulęcina Michał Deptuch. Problem w tym, że trasa będzie gotowa dopiero w połowie 2013 r. – Do tego czasu możemy mieć poważny problem – przyznaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj