Niemiecki tuner Lumma Design ujawnił coś niespotykanego. Za surowiec do spełnienia wizji wziął jedną z najwspanialszych maszyn - BMW M5. Auto, które bez przeróbek zalicza się do najszybszych limuzyn na świecie. Widać nie dla wszystkich…

Oto powstało - BMW CLR 500 RS. Cacko, które po operacji tylko kształtem przypomina pierwowzór. Reszta jest z kompletnie innej bajki.

Maska, dach i klapa bagażnika są z najprawdziwszego karbonu - dla odchudzenia. Lepsza trakcja to 21-calowe koła plus dyfuzor pod tylnym zderzakiem.

Jednak najważniejsza jest moc. Po wymianie seryjnego wydechu na sportowy z kwasoodpornej stali i "wstrzyknięciu" elektronicznych sterydów do 510-konnego V10 moc wzrosła o 50 KM (w efekcie 560 KM).

Ile coś takiego kosztuje? Do 423 tysięcy zł za nowiutkie M5 trzeba dodać 25 tysięcy euro (97,5 tysięca zł) na pomarańczowo-czarną karoserię i kolejne 5 tysięcy euro (19,5 tysiąca zł) za pół setki dodatkowych koni pod maską - w sumie 540 tysięcy zł. Bez komentarza.