Dziennik Gazeta Prawana logo

Milion samochodów elektrycznych na polskich drogach? Rząd przeholował z wymogami

27 września 2018, 09:46
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Samochód elektryczny
Samochód elektryczny/Shutterstock
Rząd zrozumiał, że zapowiadana rewolucja w transporcie – na samym tylko prądzie – daleko nie zajedzie. Stąd pomysł, by statystyki przedsiębiorcom i samorządom nabiły też pojazdy na CNG.

Unowocześnienie floty i rozruszanie raczkującego rynku pojazdów elektrycznych, których produkcja na rynki europejskie miała być kołem zamachowym polskiej gospodarki – takie wizje przedstawiał premier Mateusz Morawiecki przy okazji prac nad ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych (Dz.U. z 2018 r. poz. 317 ze zm.)

I chociaż plan działań, które mają zbliżyć nas do zapowiadanego miliona aut elektrycznych na polskich drogach, jest rozpisany do 2025 r., to już zdążyliśmy złapać zadyszkę. Dlaczego? Pojazdy o tym napędzie wciąż są za drogie dla przeciętnych kierowców i poza elektrycznymi autobusami, które samorządy kupują dzięki hojnemu dofinansowaniu z UE, próżno szukać ich na drogach.

Rząd chce to zmienić, popularyzując użycie napędu elektrycznego w większych miastach. W ustawie wyznaczył więc cele, które samorządy i firmy wykonujące zlecone im zadania publiczne (np. odśnieżanie czy wywóz śmieci) muszą spełnić w najbliższych latach. I tak do końca przyszłego roku co dziesiąty pojazd wykorzystywany do tych celów powinien mieć napęd elektryczny. A do 2025 r. już prawie co trzeci.

Eksperci nie kryją, że rząd z tymi wymogami przeholował. Ostatnio wprost przyznali to też przedstawiciele Ministerstwa Energii, powołując się na sygnały o trudnościach, które docierają do nich z rynku i od samorządów. Stąd też szykują już nowelizację ustawy o elektromobilności, która złagodzi rygory, dopuszczając do eksploatacji również pojazdy na gaz ziemny (CNG), czyli inne ekologiczne paliwo. Eksperci obawiają się jednak, że wcale nie rozwiąże ona problemu, a i tak uderzy ich po kieszeni.

Gazowa rewolucja

Resort energii przyznaje, że zauważył niespójności w obowiązujących przepisach. Z jednej strony wymagają one bowiem, by w 2025 r. 30 proc. pojazdów wykorzystywanych przy realizacji zadań publicznych miało napęd niskoemisyjny (a więc elektryczny lub gazowy). Z drugiej, przy określeniu kolejnych progów na najbliższe lata mowa jest już tylko o pojazdach stricte elektrycznych.

– przewrotnie mówią nasi rozmówcy.

Wychodząc temu naprzeciw, ministerstwo zamierza więc nadać nowe brzmienie art. 68 ust. 3 ustawy. „Jednostka samorządu terytorialnego, o której mowa w art. 35 ust. 2 (powyżej 50 tys. mieszkańców – red.), od dnia 1 stycznia 2020 r., wykonuje lub zleca wykonywanie zadania publicznego podmiotowi, którego udział pojazdów elektrycznych lub pojazdów napędzanych gazem ziemnym we flocie pojazdów użytkowanych przy wykonywaniu tego zadania wynosi co najmniej 10 proc.” – brzmiałoby ono po zmianach.

Resort przyznaje, że samorządy i branża zgłaszali problemy z wywiązaniem się z tego obowiązku. Wprost podaje, że bolączką jest m.in. brak dostępnego na rynku specjalistycznego sprzętu napędzanego energią elektryczną, np. śmieciarek. Stąd też proponowane dopuszczenie gazu ziemnego ma pozwolić firmom wywiązać się z narzuconych im obowiązków i zmodernizować flotę niższym kosztem. To z kolei sprawiłoby, że dodatkowe wydatki na wymianę pojazdów nie odbiłby się na cenach usług, za które płaciliby potem mieszkańcy, co jest z kolei jedną z obaw zgłaszanych przez samorządowców.

Gdy nie ma pojazdów...

Przedsiębiorcy przekonują, że kierunek zmian jest słuszny i to dobrze, że rząd urealnił swoje plany. Jak bowiem zwraca uwagę Dariusz Matlak, prezes Polskiej Izby Gospodarki Odpadami (PIGO), w pełni elektryczne pojazdy ciężarowe nie weszły jeszcze do seryjnej produkcji ani w Polsce, ani w innych krajach UE. Byłoby więc nielogiczne wymuszać na firmach, by miały je w swojej flocie.

– wyjaśnia. Podkreśla też, że są to bardzo kosztowne pojazdy o niewielkim zasięgu, zupełnie nienadające się do profesjonalnego wykorzystania. Co więcej, kilka dobrych lat zajmie też stworzenie dla nich sieci serwisowej – twierdzi.

Podobnymi obserwacjami dzieli się też Adam Cieślewicz z zespołu eksperckiego ds. elektromobilności przy PIGO. – Śmieciarki czy pługi ważą kilkanaście ton, a ich ładowanie zajmuje dużo więcej czasu niż w przypadku samochodów osobowych – mówi.

...ani infrastruktury

Eksperci są jednak zgodni, że resort wciąż ma wobec firm zbyt wygórowane oczekiwania. Bo nawet pojazdy na gaz – choć tańsze i już dostępne na rynku – nie tak łatwo włączyć do swojego biznesu.

Co stoi na przeszkodzie? – – mówi Cieślewicz.

Eksperci zwracają też uwagę, że chociaż ministerstwo planuje porządki w przepisach, to pewnych nieścisłości już zdaje się nie zauważać. Jedną z nich, której nowelizacja nie rozwiązuje, jest problem z niezgrywającymi się terminami. Chodzi o to, że firmy świadczące usługi publiczne muszą mieć 10 proc. udziału pojazdów niskoemisyjnych już od stycznia 2020 r. Jednocześnie wszystkie strategiczne plany dotyczące budowy stacji ładowania i tankowania za datę graniczną podają końcówkę tego roku.

Innymi słowy, może dojść do sytuacji, gdy w okresie przejściowym firmy będą musiały mieć pojazdy, ale jeszcze nie będą miały gdzie ich ładować. – – pytają retorycznie. Zwłaszcza że – jak zwracają uwagę – dotychczasowe tempo jej rozwoju nie zachwyca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj