Firmy tuningowe przez cały rok przygotowują swoje najróżniejsze projekty, by właśnie w Essen powalić na kolana konkurencję i olśnić publiczność. Do tego ostatniego bardzo przydają się mniej lub bardziej ubrane modelki…
Oczopląs gwarantowany - chrom, niesamowite pojazdy-dziwolągi i wszystko, co ma koła połączone z silnikiem - najczęściej gigantycznych rozmiarów i mocy. Całość przyprawiona głośną muzyką. Właśnie show w Essen zdradza, co świat tuningowy będzie nosić w przyszłym, 2008 roku.
W tym roku zobaczymy niemal 600 wystawców z 26 krajów. Najsilniejsza reprezentacja to Niemcy, którzy najchętniej przerabiają samochody… niemieckie. Nie zabraknie sportu samochodowego, jak również klasyki motoryzacji.
Trwająca impreza jest już 40. i zakończy się 9 grudnia. Przez ten czas na pewno nie będzie nudno - zresztą próbkę atmosfery zobaczycie w naszej galerii. Niezła zabawa...
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
