W USA nazywa się versa, do Europy dotrze jako tiida. W dwóch karoseriach i z trzema silnikami do wyboru. Prosto z... meksykańskiej fabryki. Zobacz, czym uraczy nas japoński producent.
Od razu będzie sedan i pięciodrzwiowy hatchback. Nissan dedykuje tiidę szukającym mniej wymyślnego auta niż note czy qusaqai. Dlatego w gamie ustawili go wśród
nich. Także cena ma mieścić się w tym przedziale, czyli między 47 a 68 tysięcy zł.
Co w zamian? Silniki to dwie benzynówki 1.6/110 KM lub 1.8/126 KM, będzie też 105-konny turbodiesel 1.5 dCi. Wyposażenie? Producent twierdzi, że największy nacisk położono na tradycyjne cechy - komfort, przestronność kabiny i łatwość użytkowania. Przekonamy się już w czerwcu.
Co w zamian? Silniki to dwie benzynówki 1.6/110 KM lub 1.8/126 KM, będzie też 105-konny turbodiesel 1.5 dCi. Wyposażenie? Producent twierdzi, że największy nacisk położono na tradycyjne cechy - komfort, przestronność kabiny i łatwość użytkowania. Przekonamy się już w czerwcu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tomasz Sewastianowicz
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
Zobacz
|
