Kurtyna opadła. Znamy szczegóły niezwykłego pickupa. Niemieckie dzieło zaoferuje wszystko, co najlepsze. Zobaczcie sekrety arystokraty bezdroży…
Edag LUV - biały, ogromny i ekskluzywny. W kabinie podróżuje pięć osób, ich otoczenie to delikatna skóra i najprawdziwsze drewno tekowe. Podobne do tego z jachtów.
Zestaw pokładowych gadżetów to m.in. dwa wysokiej klasy komputery PC, do których dostęp jest możliwy nawet z kierownicy.
Natomiast pasażerowie tylnej kanapy bez przeszkód pracują na wszystkich aplikacjach Office. Mało tego, jest internetowe łącze i kamery, dzięki którym można urządzać mobilne wideokonferencje. Nie zabrakło rozbudowanego zestawu do muzyki i filmów.
Co pod maską? Najprawdziwsze dzieło sztuki prosto z warsztatów Brabusa - specjalisty od uszlachetniania Mercedesów. Firma z Bottrop dostarczyła ponad 6-litrowe monstrum, którego 462 KM nakręca obie osie. Osiągi? Sześć sekund do "setki", wskazówka licznika zatrzymuje się przy 250 km/h. Prawdziwy rodzynek wśród terenówek.
Babus zafundował także układ hamulcowy i białą tapicerkę. W pełnej okazałości to cudo występuje na salonie samochodowym w Genewie. U nas do obejrzenia w galerii. Naprawdę warto.
Natomiast pasażerowie tylnej kanapy bez przeszkód pracują na wszystkich aplikacjach Office. Mało tego, jest internetowe łącze i kamery, dzięki którym można urządzać mobilne wideokonferencje. Nie zabrakło rozbudowanego zestawu do muzyki i filmów.
Co pod maską? Najprawdziwsze dzieło sztuki prosto z warsztatów Brabusa - specjalisty od uszlachetniania Mercedesów. Firma z Bottrop dostarczyła ponad 6-litrowe monstrum, którego 462 KM nakręca obie osie. Osiągi? Sześć sekund do "setki", wskazówka licznika zatrzymuje się przy 250 km/h. Prawdziwy rodzynek wśród terenówek.
Babus zafundował także układ hamulcowy i białą tapicerkę. W pełnej okazałości to cudo występuje na salonie samochodowym w Genewie. U nas do obejrzenia w galerii. Naprawdę warto.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Tomasz Sewastianowicz
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
Zobacz
|
