Poraża wyglądem - od przedniego widelca, przez siodełko po ogromne tylne koło. Błyszczący chrom plus szalenie długi przód - wszystko jak w najszybszym mercedesie.
Rekinie skrzela na baku i przednim błotniku, boczne wydechy, groźniejsze spojrzenie i bardzo wyrazisty tył z wąziutkim światełkiem "stop". Nawet felgi przypominają te z
SLR-a.
W całej konstrukcji wyróżnia się kierownica - jej rękojeści wystylizowano na groty włóczni. Dla easy ridera to bolesne narzędzie zemsty za zajechanie mu drogi…
Innym dziełem sztuki użytkowej są lusterka. Małe, niepraktyczne, ale jakże estetyczne - rzetelna, jubilerska robota. Zresztą cały motocykl to prawdziwy klejnot wycięty ze stali!
Gdzie można zamówić taki skarb? W Orange County Choppers - jednym z najsłynniejszych warsztatów na ziemi. Ojciec
(założyciel) i syn (projektant) do spółki z kilkoma zapaleńcami składają rocznie ok. 150 autorskich motocykli.
Każdy jest wyjątkowy, często powstaje z jakiejś okazji lub ku czci znanych ludzi. W bogatej kolekcji są m.in. Lance Armstrong Bike - dwukołowy prezent dedykowany siedmiokrotnemu zwycięzcy Tour
de France czy Fire Bike - upamiętniający nowojorskich strażaków, którzy zginęli 11 września 2001 roku w WTC. Doborowe towarzystwo dla SLR...
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
