Zwłaszcza zimą trzeba wiedzieć, co kryją i w czym pluskają się wnętrzności silnika naszego ulubieńca. Choćby dlatego, że przy dobrym smarowaniu auto jest sprawniejsze, cichsze i spala mniej paliwa. To niektóre z korzyści świeżego oleju…
Tylko jak sprawdzić jego formę? Choćby przy tankowaniu. Odkryli to eksperci z Shella i na 100 stacjach z muszelką można poprosić o kontrolę jakości, a przy okazji ilości oleju silnikowego.
Jak wygląda taki test? Specjalne urządzenie, dzięki wpuszczeniu sondy do motoru, "smakuje" olej, a następnie kwalifikuje go jako "świeży", "zmęczony" i "natychmiast do wymiany". Badanie trwa tylko 1,5 minuty. Szybko i za darmo, więc warto.
Przypominamy, że forma i ilość oleju silnikowego zależy nie tylko od przebiegu, ale również od stylu jazdy czy jakości tankowanego paliwa. Eksperci z Shella wykryli, że 40 procent samochodów w Polsce ma średnio pół litra oleju za mało. To daje do myślenia.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
