Ukrainiec Leonid Stadnyk to najwyższy człowiek świata - od stóp do czubka głowy ma aż 2,57 m. Dzięki swemu wzrostowi znalazł się na kartach Księgi rekordów Guinnessa.
Jeszcze do niedawna ukraiński olbrzym nie miał własnych czterech kółek. Powód? Prozaiczny - żaden producent nie ma w ofercie modelu, który pomieściłby tak wysokiego człowieka.
Dopiero po specjalnej modyfikacji chevroleta tacumy (przerobiona kabina auta) rekordzista mógł wsiąść do środka. Kluczyki do pierwszego auta wręczył Standykowi prezydent Wiktor Juszczenko, który zresztą na chwilę został jego osobistym szoferem.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
