Wyczynowy sedan jedynie kształtem przypomina zwykłą trójkę. To co siedzi pod spodem jest prawdziwą ekstraklasą techniki. Właśnie dzięki niej bawarska maszyna zalicza się do najdzikszych limuzyn świata.

Czterolitrowe V8 obraca tylne koła z mocą 420 KM i momentem dużym na 400 Nm. Silnik może kręcić się nawet do 8300 obr./min. Efekt? "Setka" pęka w 4,9 sekundy, czyli o... 0,1 s gorzej niż coupe. Przy 250 km/h zabawę ucina elektroniczna blokada.

Konie i niutonometry przenosi sześć biegów mechanicznej przekładni. Skrzynia ma wbudowaną chłodnicę oleju dla lepszej pracy.

Przypominamy, że nowa widlasta ósemka w znacznej części została zrobiona z aluminium. Dlatego jest o 15 kg lżejsza od mniejszego i słabszego motoru z poprzedniej generacji M3 (tamten silnik miał 3.2 l pojemności, sześć cylindrów, 343 KM i ważył 217 kg).

Kolejny smaczek to system MDrive - elektronika pozwala kierowcy na zmianę charakteru silnika, ustawień zawieszenia i układu dynamicznej kontroli stabilności DSC. Podobno wystarczy dotknąć przycisku, a budzi się zupełnie inne auto…