Silbert odniósł się w ten sposób do protestów przeciw specustawie ws. pozyskania gruntów leśnych pod inwestycje w Jaworznie i Stalowej Woli. Przepisy mają pozwolić na zamianę przeznaczenia gruntów m.in. pod inwestycje związane z elektromobilnością.

Reklama

- Piszę do Was z wielkim bólem, gdyż zewsząd słyszę Wasze wypowiedzi i wystąpienia w sprawie spec-ustawy nazywanej Lex Izera. Dlaczego z bólem? Bo reprezentuję samorząd, który jak mało który przejmuje się nadchodzącą, a może nawet już trwającą katastrofą klimatyczną, a Wy – zupełnie bez podstaw – powtarzacie, że chcemy wyciąć w Jaworznie cenny las. To nieprawda – napisał prezydent tego śląskiego miasta.

- Teren w Jaworznie przeznaczony pod budowę fabryki Izera i kooperantów to teren poprzemysłowy. Napiszę dobitniej – to pogórnicza hałda wypełniona jałowym kamieniem wydobytym setki metrów spod ziemi, która jest płaska tylko dlatego, że została usypana w wyrobiskach innej kopalni – kopalni piasku – napisał Silbert. Dodał, że teren, na którym nie ma nawet wód gruntowych, ponieważ zdrenowała je kopalnia, jest pocięty liniami kolejowymi, liniami wysokiego napięcia i ciepłociągami z leżącego po drugiej stronie ulicy kompleksu trzech węglowych elektrowni.

- Nie znajdziecie przyrodnika, który znajdzie na tych dwustu kilkudziesięciu hektarach nawet metra kwadratowego naturalnego siedliska – dodał.

Izera - fabryka samochodów w Jaworznie

Według Silberta podjęte przed dwiema dekadami zalesianie nie mogło się udać i w sporej części się nie udało. - Drzewostan jest niskiej jakości i tak go postrzegają również leśnicy. Ale formalnie – podkreślam: wyłącznie formalnie – ten teren jest gruntem leśnym – napisał.

Reklama

Zapewnił, że reprezentowany przezeń samorząd, "jak mało który przejmuje się nadchodzącą, a może nawet już trwającą katastrofą klimatyczną”, miasto chroni drzewa przed wycinką i stale sadzi nowe; pod inwestycje przeznaczył "pokopalnianą hałdę", a nie grunty rolne, które w przyszłości można zalesić.

- W Jaworznie wiemy, że czas węgla nieuchronnie dobiega końca. Nie mamy złudzeń, że za kilkanaście, a może już za kilka lat stracimy ekonomiczny fundament miasta. Godzimy się z tym. Nie jesteśmy klimatycznymi egoistami. Bardzo wobec tego Pana proszę, żeby nie głosił Pan publicznie czegoś, co jest kłamstwem. Nie podejrzewam Pana o złą wolę – najprawdopodobniej ktoś Panu źle przekazał, że w Jaworznie chcemy zniszczyć las – zwrócił się prezydent do lidera PO.

Prezydent Jaworzna kontra Donald Tusk

Przypomniał, że Tusk jako premier uczestniczył w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę nowego bloku energetycznego w kompleksie elektrowni w Jaworznie. - Ten blok to praca dla nielicznej grupy ludzi. Budowa pochłonęła kilkadziesiąt hektarów lasu i nikt tego wówczas nie kwestionował. I słusznie, bo to była ważna dla miasta i regionu inwestycja – napisał Silbert.

- Dziś staramy się o nowe miejsca pracy w Jaworznie dla kilkunastu tysięcy ludzi z regionu. Chcemy uniknąć drastycznego bezrobocia, jakie dotknęło nas w latach 90. Teren w Jaworznie to jeden z nielicznych w kraju, który bez większej szkody środowiskowej da nam nowe szanse na sensowne miejsca pracy – napisał.

- Przyjedźcie i zobaczcie na własne oczy tę hałdę w wyrobisku kopalni piasku, te osadniki mułów węglowych, na których ma stanąć fabryka Izery – zaapelował do organizacji ochrony przyrody.

W lipcu Tusk odniósł się do rządowych zapowiedzi produkcji samochodów elektrycznych i budowy fabryki, w których mają powstawać. - Mieli zbudować milion elektrycznych samochodów. Dowiedzieliśmy się, że fabryka, żeby powstała, to wymyślili, że wpierw wytną 240 hektarów lasu mimo że wokół jest dużo miejsca, gdzie można taką fabrykę postawić – mówił.

O tym, że wybrany pod inwestycję w Jaworznie teren to obszar poprzemysłowy, na którym nie powiodła się próba rekultywacji prezydent Jaworzna mówił na początku sierpnia w rozmowie z PAP. To piąta kadencja bezpartyjnego Silberta na stanowisku, które zajmuje od 2002 r. W przeszłości w wyborach na prezydenta Jaworzna popierały go kolejnych wyborach popierały go PiS i PO, niekiedy poparcie wyrażały oba ugrupowania.

Przed tygodniem Sejm nie poparł uchwały Senatu ws. odrzucenia specustawy dotyczącej pozyskania gruntów leśnych pod inwestycje w Jaworznie i Stalowej Woli.

Specustawie sprzeciwiają się organizacje ochrony przyrody, argumentując, że jej wejście w życie doprowadzi do wycięcia niemal 1250 ha lasu wokół Jaworzna i Stalowej Woli oraz otworzy furtkę do dalszych wycinek lasu pod inwestycje. Stowarzyszenie ekologiczne zbierają w internecie podpisy pod apelem do prezydenta, by nie podpisywał ustawy.

Izera / Media