Międzynarodowa firma badawcza Emissions Analytics zajmuje się naukowymi pomiarami emisji szkodliwych związków do atmosfery. Jej eksperci razem z magazynem "Auto Motor und Sport" postanowili sprawdzić w warunkach drogowych trzy modele samochodów wyposażonych w silnik Diesla. Pod lupę trafił Volkswagen Golf 2.0 TDI, BMW 520d i Mercedes GLE 350de. Podczas testów skupiono się na pomiarach faktycznej emisji tlenków azotu (NOx), których obecność w powietrzu przypisuje się głównie jednostkom wysokoprężnym. Przypominamy, że właśnie fałszowanie zawartości NOx w spalinach silników TDI produkowanych przez VW było przyczyną wybuchu przed pięcioma laty skandalu znanego jako dieselgate. Pod koniec 2015 r. silniki na olej napędowy certyfikowane wg normy Euro 6 nadal emitowały do 1000 mg NOx/km.
A jak dziś wygląda sytuacja? – – podają badacze Emissions Analytics. Pomiary przeprowadzono w rzeczywistym ruchu – w mieście, na drodze krajowej i autostradzie.
– podkreślają eksperci.
Najczystszy z badanego trio okazał się Mercedes GLE 350de – SUV, który jest dwulitrową hybrydą typu plug-in (możliwość ładowania gniazdka). Producent deklaruje, że jego dieslowsko-elektryczny układ napędowy pozwala przejechać ok. 100 km wyłącznie na prądzie. Efekt? Średnia emisja NOx podczas testu wyniosła ledwie 16 mg/km. Czyli ponad 10 razy mniej niż wymaga obowiązująca dziś norma Euro 6d-temp. Nawet w mieście w spalinach hybrydy zmierzono jedynie 22 mg NOx/km. Testujący we wnioskach podkreślają, że SUV Mercedesa już teraz spełnia normę Euro 6d w zakresie emisji spalin, która będzie obowiązywać od 2021 r. (wartość dopuszczalna to 114 mg/km), a zastosowany silnik Diesla jest jedną z najczystszych konstrukcji wysokoprężnych, jakie kiedykolwiek zmierzono.
Volkswagen Golf z silnikiem 2.0 TDI również z zapasem spełnił wymagania narzucone przez legislatorów UE. Średnia emisja tlenków azotu NOx w przypadku kompaktowego VW wyniosła jedynie 20 mg/km. Próby w mieście wykazały tylko 30 mg NOx/km wobec 168 mg NOx/km dopuszczonych przez normę Euro 6d-temp. Także pięciometrowe BMW 520d, którego 2-litrowy turbodiesel nie miał wsparcia ze strony elektryczności z powodzeniem spełniło restrykcje. W przypadku bawarskiego auta średnia emisja tlenków azotu wyniosła 29 mg NOx/km.
– – stwierdził Karsten Schulze z niemieckiego automobilkubu ADAC. – zauważył ekspert.
Analitycy Emissions Analytics w komentarzu testów Mercedesa, VW i BMW spodziewają się, że silniki wysokoprężne mogą powrócić do łask z powodu kryzysu wywołanego epidemią koronawirusa.
– – powiedział dziennik.pl Maciej Pertyński, jedyny polski juror plebiscytu World Car of the Year. – – ocenił.
Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego zauważył w rozmowie, że silniki wysokoprężne są dla producentów samochodów osobowych jednym z filarów strategii (obok pojazdów nisko- i zeroemisyjnych) obniżania śladu węglowego produkowanych modeli i gwarantem spełniania coraz ostrzejszych norm w zakresie emisji dwutlenku węgla.
zauważył szef ITS.