Dziennik Gazeta Prawana logo

PO-KO zawiadamia prokuraturę ws. wypadku Szydło. "PiS przegra kiedyś wybory i sprawa będzie mogła być wyjaśniona"

19 września 2019, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Beata Szydło
Beata Szydło/PAP Archiwalny
Zawiadomienie prokuratury ws. możliwości niedopełnienia obowiązków przez śledczych odpowiedzialnych za zabezpieczenie dowodów dotyczących wypadku premier Beaty Szydło w Oświęcimiu - zapowiedzieli w czwartek posłowie PO-KO. Według nich, dowody te zostały nieodwracalnie zniszczone.

W czerwcu rzeczniczka krakowskiego sądu Beata Górszczyk potwierdziła informacje o tym, że pękła płyta z zapisem monitoringu ws. wypadku Beaty Szydło. Chodzi o zapis z kamer monitoringu, dokumentujący przejazd kolumny ówczesnej szefowej rządu.

Na czwartkowym briefingu w Sejmie posłowie PO-KO: Agnieszka Pomaska i Michał Szczerba powołując się na najnowsze doniesienia tvn24.pl. podkreślili, że Biuro Analiz Sądowych w Lublinie podało, iż z płyty nie da się odzyskać danych.

Według Pomaskiej śledczy, których obowiązkiem było zabezpieczenie dowodów, nie dopełnili obowiązków. Posłanka PO-KO zapowiedziała, że zawiadomi w związku z tym podejrzeniem prokuraturę. - zaznaczyła. - podkreśliła.

- mówiła posłanka PO-KO. Jak dodała, "przyjdzie dzień, gdy PiS przegra wybory i sprawa będzie mogła być wyjaśniona".

Zdaniem Szczerby, sprawa wypadku Beaty Szydło była od początku tak prowadzona, by uprawdopodobnić tezę, że prawo naruszył kierowca samochodu, który wjechał w wóz ówczesnej premier. Przekonywał, że służby nie brały pod uwagę tego, że "na kilkudziesięciu świadków zdarzenia tylko jeden twierdził, że kolumna Szydło używała sygnałów i świetlnych, i dźwiękowych".

Przypomniał, że już w czerwcu - gdy pojawiły się doniesienia o uszkodzeniu płyty - posłowie PO-KO apelowali do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, aby wszczął wewnętrzne postępowanie w prokuraturze pod kątem tuszowania sprawy wypadku Szydło.

Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów, w której jechała ówczesna premier (jej pojazd znajdował się w środku kolumny - PAP) wyprzedzała fiata seicento. Jego kierowca Sebastian Kościelnik (zgodził się na ujawnienie wizerunku, imienia i nazwiska) przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto ówczesnej szefowej rządu, które wjechało w drzewo. Poszkodowana została premier oraz funkcjonariusze BOR.

Prokuratura zarzuciła Sebastianowi Kościelnikowi nieumyślne spowodowanie wypadku. Prokuratura w akcie oskarżenia wskazała, że kierowca przepuścił samochód emitujący świetlne sygnały uprzywilejowania, ale później nie zachował ostrożności, nie obserwował jezdni za swoim autem i nie upewnił się, czy pojazd uprzywilejowany jest jeden, czy więcej. Ruszył, nie ustępując pierwszeństwa, i doprowadził do zderzenia z drugim samochodem BOR, który akurat go wyprzedzał.

Na pierwszej rozprawie Kościelnik odmówił składania wyjaśnień. Sędzia odczytała jego wcześniejsze zeznania, w tym pierwsze, krótko po wypadku, gdy przyznał się do zarzutu nieumyślnego spowodowania wypadku. Później nie poczuwał się do winy.

W połowie marca ub.r. krakowska prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu w Oświęcimiu z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania. Śledczy chcieli wyznaczenia Sebastianowi Kościelnikowi okresu próby wynoszącego rok. Mężczyzna miałby też zapłacić 1,5 tys. nawiązki. Na umorzenie nie zgodził się Sebastian Kościelnik wraz z obrońcą Władysławem Pociejem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj