Dziennik Gazeta Prawana logo

Śledczy chcieli "rozwiąć wątpliwości" w sprawie pomocy dla Sebastiana K. Przesłuchali ratowników z Oświęcimia

17 lutego 2017, 16:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Krakowie prok. Włodzimierz Krzywicki
Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Krakowie prok. Włodzimierz Krzywicki/PAP Archiwalny
W budynku Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu zakończyły się przesłuchania sześciorga ratowników medycznych, obecnych tydzień temu wieczorem na miejscu wypadku z udziałem premier Beaty Szydło.

Przesłuchania przeprowadzało dwoje prokuratorów, którzy od czwartku dołączyli do śledztwa, prowadzonego dotąd jednoosobowo w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie. Przesłuchania rozpoczęły się ok. godz. 10 rano, zakończyły po godz. 15. Przed przesłuchaniami prokurator zwolnił ratowników z tajemnicy zawodowej.

o - powiedział PAP w piątek po południu rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Krakowie sprawującej nadzór nad śledztwem prok. Włodzimierz Krzywicki.

Chodzi o trzy zespoły ratownicze, wezwane na miejsce bezpośrednio po wypadku. Jak poinformował Krzywicki, zeznania ratowników zostaną poddane analizie. Obecnie sprawę bada zespół trojga prokuratorów, którzy przygotowali już plan czynności śledczych, liczący kilkadziesiąt pozycji.

Pytany wcześniej przez PAP rzecznik potwierdził, że Sebastiana K. nie badano pod kątem obrażeń powypadkowych. - wyjaśnił prok. Krzywicki. Zwrócił także uwagę, że

Rzecznik poinformował również wówczas, że - tak jak podawał wcześniej - w toku śledztwa przewidziane jest przesłuchanie premier Beaty Szydło. - powiedział prok. Krzywicki. Jak dodał, prokurator przy okazji przeprowadzi także kolejne czynności z funkcjonariuszami BOR-u, by maksymalnie wykorzystać pobyt w stolicy.

Mec. Władysław Pociej, obrońca Sebastiana K. podejrzanego o nieumyślne spowodowanie wypadku, poinformował PAP, że nie został zawiadomiony o przesłuchaniach ratowników medycznych i nie będzie w nich uczestniczył. - zaznaczył adwokat.

Do wypadku doszło 10 lutego o godz. 18.37 w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento. Jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

W wyniku wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż 7 dni, odnieśli premier i jeden z funkcjonariuszy BOR - szef ochrony Beaty Szydło. U drugiego funkcjonariusza BOR - kierowcy pojazdu - stwierdzono lżejsze obrażenia (naruszenie czynności ciała przez mniej niż 7 dni), ale w jego przypadku prowadzone będą jeszcze dodatkowe badania. Beata Szydło od ubiegłego piątku przebywa w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. 14 lutego prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata Sebastian K.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj