Zbierają siły, zwierają szeregi - przewoźnicy z całej Polski radzili w
Radomiu jak obronić swoje firmy przed dodatkowymi kosztami w postaci
niemieckiej płacy minimalnej dla kierowców oraz belgijsko-holenderskimi
wymogami, dotyczącymi montowania w samochodach kabin sypialnych.
W ostateczności o swoje racje zamierzają walczyć w Brukseli.
- mówi Krzysztof Maliszewski, przewoźnik z Białej Podlaskiej
W każdym województwie i przy każdym stowarzyszeniu, zrzeszającym przewoźników- a jest ich ponad 40- powstaną komitety protestacyjne. Dziś wszyscy przedstawiciele, którzy brali udział w spotkaniu w Radomiu, podpisali stosowne deklaracje.
Najpierw postulaty przewoźników trafią na biurka wojewodów. Potem rząd będzie miał siedem dni na podjęcie działań.
Jeśli nie będą satysfakcjonujące- kolejny krok, ale i ostateczność to wyjazd i protest w Brukseli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|