Dziś, aby zdać egzamin na kat. B, przyszli kierowcy muszą uzyskać minimum 68 pkt na 72 możliwe. Tak wyśrubowane wymagania (wraz z budzącymi wątpliwości pytaniami) odbiły się na poziomie zdawalności nowego egzaminu. To, że próg zaliczeniowy jest zbyt wysoki, przyznają nawet niektórzy dyrektorzy wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. I to mimo że teoretycznie powinni się z tego cieszyć – każde kolejne podejście do egzaminu oznacza dodatkowe przychody dla WORD.
Ośrodki odczuwają jednak skutki niżu demograficznego. Dlatego chcą zachęcić jak najwięcej osób do egzaminu. Razem z ośrodkami szkolenia kierowców naciskają na posłów sejmowej komisji infrastruktury, by do pomysłu namówili Ministerstwo Transportu. – – twierdzi rozmówca "DGP".
Rząd nie mówi "nie". – – powiedział nam wczoraj przewodniczący sejmowej komisji Stanisław Żmijan. Jego zdaniem pomysł warto rozważyć.
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
