Kamery nagrały kody do bram. Szok na ćwiczeniach pod Oslo
Do odkrycia doszło przypadkowo niedaleko lotniska Gardermoen pod Oslo. Wojskowi zorientowali się, że samochody na bieżąco zbierają informacje o wszystkim, co dzieje się w ich wnętrzu oraz bezpośrednim otoczeniu – od momentu wejścia żołnierzy do kabiny, przez pokonywane trasy, aż po kody dostępu wpisywane na klawiaturach przy bramach wjazdowych.
– Z punktu widzenia bezpieczeństwa było to właściwie dość przerażające – przyznał w rozmowie z dziennikiem "Dagens Næringsliv" (DN) porucznik Fredrik Blanck.
Chińskie marki we flocie NATO. Znamy szczegóły kontraktu
Samochody wynajęto od firmy Hertz Norge, należącej do grupy Volvo Cars, której właścicielem jest chiński koncern Geely. Wśród użytkowanych pojazdów zidentyfikowano także co najmniej dwa auta marki Deepal, należącej do państwowego giganta Changan. Modele tej firmy od niedawna są dostępne również na polskim rynku.
Zdaniem dziennikarzy DN nie był to jednorazowy przypadek. Hertz Norge to główny dostawca norweskiego wojska w ramach umowy ramowej wartej około 350 mln koron. Żołnierze wykorzystują te auta na co dzień, a także podczas manewrów i działań operacyjnych. Co więcej, z usług tej samej sieci korzystają inne kluczowe instytucje obronne państwa, w tym agencja nieruchomości wojskowych Forsvarsbygg oraz instytut badawczy FFI.
Polska reaguje na zagrożenie. Generał wydał zakaz
Polskie Wojsko już w lutym 2026 roku uznało, że "oczy" samochodów produkcji chińskiej rejestrują zbyt dużo szczegółów, by ryzykować ich obecność przy tajnych instalacjach. Szef Sztabu Generalnego WP, gen. Wiesław Kukuła, wydał zakaz wjazdu takich pojazdów na teren chronionych obiektów wojskowych. Dodatkowo armia zabroniła żołnierzom i pracownikom cywilnym podłączania telefonów służbowych do systemów multimedialnych w tych autach.
– Zakaz ma na celu wzmocnienie ochrony infrastruktury krytycznej wojska i minimalizację potencjalnych zagrożeń związanych m.in. z możliwością wycieku wrażliwych danych. Decyzja została podjęta przez Szefa Sztabu na podstawie przeprowadzonej analizy ryzyka – wyjaśnił płk Marek Pietrzak, rzecznik Sztabu Generalnego WP.
Koniec z wjazdem pod jednostki. Armia stawia szlaban
Ograniczeniom podlegają również inne pojazdy wyposażone w urządzenia umożliwiające rejestrację położenia, obrazu lub dźwięku. Mogą one wjechać na teren jednostek wyłącznie po wyłączeniu określonych funkcji i przy zastosowaniu odpowiednich środków prewencyjnych wynikających z zasad ochrony obiektu. Podobne obostrzenia wprowadziła Służba Ochrony Państwa (SOP).
Oficjalne stanowisko Pekinu wobec polskich regulacji jest chłodne. – Odnotowaliśmy te doniesienia. Chiny uważają, że należy położyć kres nadużywaniu pojęcia bezpieczeństwa narodowego – komentował krótko Guo Jiakun, rzecznik chińskiego MSZ.
Warto jednak zauważyć, że decyzja Warszawy stanowi w dużej mierze lustrzane odbicie polityki samych Chin. Pekin już od 2021 roku sukcesywnie zakazuje samochodom marki Tesla wjazdu na teren własnych obiektów wojskowych, argumentując to dokładnie tak samo: obawą o szpiegostwo i transfer danych do USA.
"Gotowiec dla szpiega". Były szef SKW ujawnia mechanizm
Chińskie auta podbijają polski rynek – są przystępne cenowo i bogato wyposażone. Eksperci zwracają jednak uwagę na zagrożenia płynące z ilości danych gromadzonych przez ich czujniki.
Gen. Maciej Materka, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego i przewodniczący Rady Frontline Foundation, podkreśla w rozmowie z dziennik.pl, że samochód naszpikowany sensorami jest z punktu widzenia służb gotowym narzędziem rozpoznawczym. Jeśli obcy wywiad będzie chciał przejąć nad nim kontrolę, po prostu to zrobi.
– Czy chińskie auta nas szpiegują? Potencjał jest ogromny. Te systemy łączą się z serwerami poza wiedzą użytkownika. I nie trzeba być technikiem, żeby to zrozumieć – wystarczy logika. Skoro samochód ma mikrofony, kamery i stałe łącze, staje się idealnym instrumentem wywiadowczym. Zresztą najlepszym dowodem na to, że sprawa jest poważna, jest fakt, że sami Chińczycy zakazali Tesli wjazdu w niektóre rejony u siebie. Wiedzą, co takie auto może "zobaczyć" i "wysłać" dalej – wskazuje gen. Materka.
Jeden guzik i unieruchomią auta? Cztery wywiadowcze pułapki
Ekspert zwraca również uwagę na ryzyko zdalnego unieruchomienia pojazdów. – Widzieliśmy, co stało się w Rosji z autami marek premium po nałożeniu sankcji – nagle można je było wyłączyć. Wyobraźmy sobie sytuację kryzysową, ewakuację albo mobilizację, w której kilka tysięcy aut nagle blokuje kluczowe arterie, bo ktoś wcisnął "czerwony guzik" w biurze po drugiej stronie globu – zauważa były szef SKW.
Paulina Uznańska z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) wylicza cztery kluczowe obszary ryzyka:
- Mapowanie infrastruktury: kamery 360°, systemy LiDAR i radary mogą skanować otoczenie, tworząc precyzyjne trójwymiarowe mapy jednostek wojskowych czy portów.
- Geolokalizacja: stałe śledzenie tras przejazdów oraz rytmu pracy kluczowych węzłów transportowych w czasie rzeczywistym.
- Przechwytywanie danych: ryzyko przejęcia kontaktów i wiadomości z telefonów podłączonych przez Bluetooth lub USB.
- Zdalny paraliż (tzw. bricking): możliwość zdalnego unieruchomienia tysięcy pojazdów w celu sparaliżowania logistyki kraju.
Raport czeskiego wywiadu: 85% ryzyka szpiegostwa
Polska nie jest odosobniona w swoich decyzjach. Podobne kroki podjęła Wielka Brytania, a Izrael wycofał chińskie modele z floty leasingowej przeznaczonej dla oficerów IDF.
Najostrzej sytuację oceniają jednak czeskie służby. Czeski Urząd ds. Bezpieczeństwa Cybernetycznego i Informacyjnego (NUKIB) nadał zagrożeniu ze strony chińskich pojazdów status "wysoki". Po przeanalizowaniu konkretnych modeli marek takich jak NIO czy MG ustalono, że mimo fizycznego lokalizowania serwerów w Europie, część danych i tak systematycznie trafiała na serwery koncernu Tencent w Chinach. Prawdopodobieństwo wykorzystania tych aut do celów wywiadowczych oceniono na 75-85%.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
