Straż Pożarna: Liczby, które studzą emocje

Statystyki nie kłamią. W całym 2025 roku w Polsce odnotowano zaledwie 44 pożary samochodów elektrycznych oraz 105 pożarów aut hybrydowych. W tym samym czasie ogień trawił pojazdy spalinowe aż 9515 razy. Jeśli spojrzymy na szerszy obraz (lata 2020–2025), dysproporcja jest jeszcze większa: 108 pożarów aut na baterie kontra przeszło 55 tysięcy pożarów tradycyjnych aut.

Reklama

Dane te pochodzą z najnowszego Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV, opartego na oficjalnych statystykach Państwowej Straży Pożarnej. Eksperci podają także wskaźnik pożarów na 1000 zarejestrowanych aut w Polsce:

  • Auta spalinowe: 0,415
  • Auta elektryczne BEV: 0,362
  • Hybrydy: zaledwie 0,082

Co ciekawe, w 2025 roku odnotowano też pierwszy pożar pojazdu wodorowego w Polsce. Analitycy z F5A New Mobility Research & Consulting uspokajają jednak: nie była to osobówka, a autobus, a cała akcja gaśnicza przebiegła bardzo sprawnie.

Dlaczego samochód elektryczny płonie "inaczej"?

Amerykańska agencja NHTSA stawia sprawę jasno: trzy najbezpieczniejsze samochody na świecie to właśnie elektryki. Skąd ta pewność? To proste – pod maską nie znajdziemy baku z paliwem, nieszczelnych przewodów z benzyną ani rozgrzanego katalizatora, który mógłby podpalić suchą trawę podczas postoju. Co więcej, eksperci dowodzą, że elektrolity w bateriach litowo-jonowych stwarzają mniejsze lub bardzo podobne ryzyko zapłonu co klasyczna benzyna czy olej napędowy.

Oczywiście nie czarujmy się – jeśli już dojdzie do pożaru akumulatora, strażacy mają twardy orzech do zgryzienia. Uszkodzone ogniwa wymagają ogromnych ilości wody i nietypowych rozwiązań, jak choćby specjalne kontenery, w których zatapia się wraki. Producenci jednak wyciągają wnioski. Na przykład Renault wprowadziło system Fireman Access – dzięki niemu strażacy mogą zalać wnętrze akumulatora i stłumić ogień w zaledwie 5 minut, zamiast walczyć z nim godzinami.

Reklama

System ochrony auta, który nigdy nie śpi. Jak działa?

Warto wiedzieć, że bateria w aucie elektrycznym to nie jest po prostu "duży paluszek". To naszpikowana technologią konstrukcja z systemem zabezpieczeń, który czuwa non stop – podczas jazdy, ładowania, a nawet gdy auto stoi zamknięte na parkingu. Co konkretnie nas chroni?

  • Aktywne chłodzenie: Pilnuje, by ogniwa się nie przegrzały.
  • Pancerne obudowy: Chronią baterię przed uszkodzeniami mechanicznymi.
  • Zapory ogniowe: Oddzielają poszczególne moduły od siebie, by ewentualny problem nie przeniósł się na całe auto.
  • Automatyczne bezpieczniki: Systemy awaryjne potrafią w ułamku sekundy odciąć wysokie napięcie i całkowicie odizolować instalację od akumulatora.

Strażacy: Idzie nam coraz szybciej

St. bryg. Tomasz Jonio z Komendy Głównej PSP podkreśla, że wiedza ratowników rośnie błyskawicznie.

  • W 2024 roku gaszenie elektryka zajmowało średnio ponad 4 godziny.
  • W 2025 roku czas ten skrócił się do 2 godzin i 40 minut.

Nawet pożary w garażach podziemnych przestają być demonizowane. Pierwszy taki przypadek z sierpnia 2025 roku udało się opanować bardzo szybko dzięki sprawnej wentylacji budynku i profesjonalnej akcji strażaków.

Wniosek? Czasami plotka szerzy się bardziej niż ogień

– Czy samochody elektryczne mogą ulec zapłonowi? Tak, podobnie jak każdy pojazd mechaniczny. Czasami plotka szerzy się bardziej niż ogień – kwituje Jan Wiśniewski z Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności. Ale statystyki mówią jasno: dzieje się to rzadziej niż w przypadku aut spalinowych.

Pożary "benzyniaków" są tak powszechne, że rzadko trafiają na czołówki serwisów informacyjnych. Elektryki to wciąż nowość, dlatego traktuje się je jako sensację. Zamiast jednak ulegać emocjom, warto bazować na faktach. A te, po analizie danych za 2025 rok, wyraźnie przemawiają na korzyść aut elektrycznych.

Audi RS e-tron GT Performance Audi RS e-tron GT Performance / dziennik.pl / Albert Długoszewski