Hyundai IONIQ 3 - pierwsza jazda
IONIQ 3 mierzy nieco ponad 4,1 m długości, ale proponuje wnętrze rodem z wyjątkowo przestronnego kompaktu. Bagażnik na pierwszy rzut oka wydaje się być skromny, ale pod podłogą skrywa dodatkowy poziom zdolny pomieścić walizkę, a łącznie do dyspozycji oddaje 441 l przestrzeni bagażowej. Nowy elektryk, który uzupełnia gamę modelową koreańskiej marki, zaskakuje także na drodze. Drobny zgrzyt czeka jedynie kierowców, którzy emblemat z literą N kojarzą z uczuciem wbijania w fotel i oszałamiającymi osiągami...
Sprawdziliśmy, jak jeździ IONIQ 3 - podczas pierwszych jazd zapoznaliśmy się z nowością Hyundaia na drogach różnego rodzaju. Samochód, który wjechał właśnie do polskich salonów, ma zadatki na rynkowy hit.
Nowy kompaktowy Hyundai
4155 mm długości, 1800 mm szerokości i 1505 mm wysokości to wymiary, które sprawiają, że Hyundai stoi w rozkroku między segmentami B i C, choć rozstaw osi wynoszący 2680 mm to już wartość z klasy kompaktów. Cena i gama silnikowa odpowiada raczej autom miejskim, za to wyposażenie zawstydza nawet niektóre większe, znacznie droższe auta. IONIQ 3 jest pełen sprzeczności, ale jego cechy tworzą udaną mieszankę.
Jak na Hyundaia przystało, auto jest stylizowane dość efektownie. Bryła przypomina nieco zapomnianego Velostera, ale ma w sobie też coś z... Hondy CRX. Mocne, wyraziste przetłoczenia sprawiają, że IONIQ 3 wyróżnia się na drodze. Ceną takiego designu jest mizerna widoczność do tyłu (szyba jest podzielona) i ograniczone miejsce nad głową w drugim rzędzie siedzeń. Szkoda, bo na nogi jest tu całe mnóstwo przestrzeni - nawet wysocy kierowcy bez najmniejszego trudu usiądą za sobą. Na tylnej kanapie czeka na nas regulowany kąt oparcia, środkowy podłokietnik, a nawet podgrzewanie skrajnych miejsc.
Hyundai IONIQ 3 - wnętrze
Kokpit to kolejna mocna strona wozu - na miejscu kierowcy siedzi się dość nisko, a mała kierownica dobrze leży w dłoniach. Cyfrowe zegary są malutkie i panoramiczne, za to duży ekran dotykowy wyświetla nowy system multimedialny, który spisuje się znacznie lepiej od dotychczas stosowanego rozwiązania. Interfejs na pierwszy rzut oka przypomina niektóre chińskie modele, ale jest znacznie bardziej intuicyjny i funkcjonalny. PLEOS (tak nazywa się nowa platforma) działa szybko, daje szybki dostęp do kluczowych funkcji, a w IONIQ-u 3 nie wyklucza obsługi przyciskami i pokrętłami, umieszczonymi na konsoli środkowej. Wśród guzików w topowej, testowanej wersji, znalazł się m.in. przełącznik do uruchamiania grzania i wentylacji foteli - kto da więcej w tym segmencie?
Kokpit jest dobrze spasowany, a uwagę zwracają rozwiązania takie jak kratki wentylacyjne zamykane osobnymi pokrętłami - to kolejny drobiazg, na którym Hyundai nie oszczędzał. Do ideału brakuje nieco lepszej widoczności do przodu - niska szyba i umieszczenie lusterka wstecznego sprawiają, że wysocy kierowcy mają nieco ograniczone pole widzenia. Przydałoby się też, by fotele w wersji N Line w zakrętach podpierały ciało nieco lepiej.
Hyundai IONIQ 3 - osiągi
Do wyboru są dwie wersje napędowe. Bazowy model korzysta z akumulatora LFP o pojemności 42,2 kWh, a na przedniej osi ma silnik elektryczny o mocy 147 KM. Taki IONIQ 3 może przejechać do 344 km według WLTP.
A co z droższym wariantem? Tu zaczyna się robić dziwnie - bateria w technologii NMC ma 61 kWh, a silnik jest... słabszy. Jednostka rozwija 135 KM i 250 Nm. Zasięg w tej konfiguracji wynosi do 488 km. W praktyce, musimy więc wybierać między osiągami a zasięgiem. Sprint do 100 km/h trwa 8,7 sekundy w aucie z mniejszym akumulatorem i 9,6 s w odmianie Long Range.
Daleka od rekordowego jest też szybkość ładowania - Hyundai deklaruje, że uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. potrwa około 29 minut w wersji z akumulatorem 42,2 kWh i około 30 minut w odmianie Long Range. Koreańczycy mają jednak bardzo dobre wytłumaczenie, bo opcjonalnie dostępna jest ładowarka pokładowa AC o mocy 22 kW, czyli udogodnienie, które pozwala znacznie szybciej, taniej i swobodniej wykorzystywać potencjał ładowania auta "na mieście".
Tak jeździ nowy Hyundai
Warto też pochwalić inżynierów odpowiedzialnych za układ jezdny IONIQ-a - samochód na krętych drogach prowadzi się znakomicie, przez co trudno poddać w wątpliwość zapewnienia producenta o długim i angażującym procesie testowania prototypów w wielu europejskich ośrodkach. IONIQ 3 jeździ wzorowo, hamuje pewnie i intuicyjnie, a w zakrętach słucha się kierowcy jak czystej krwi "Europejczyk". W testowanej wersji N Line ma 19-calowe felgi z oponami opracowanymi na potrzeby tego konkretnego modelu. W każdym wariancie jest jednak sztywno zestrojony - dla niektórych może nawet być nieco zbyt twardy, ale właśnie dzięki temu jedzie jak po szynach.
Można napomknąć o układzie kierowniczym, który dość skąpo dawkuje informacje zwrotne dla kierowcy, ale w przypadku auta tej klasy taka uwaga to już zwykłe czepialstwo. Zupełnie zadowalające jest też wyciszenie kabiny - Hyundai nie odstaje od reszty stawki, a materiały dźwiękochłonne pozwalają podróżować w ciszy nawet na autostradzie.
Hyundai IONIQ 3 - wyposażenie
Podstawowa wersja SELECT w standardzie ma centralny ekran o przekątnej 12,9 cala, cyfrowe radio DAB i usługi Bluelink. Bez dopłaty możemy też liczyć na dwustrefową klimatyzację, kierownicę obszytą skórą, inteligentny tempomat z funkcją Stop&Go, system monitorowania martwego pola, kamerę cofania oraz przednie i tylne czujniki parkowania. Bezpłatnym wyborem są niewielkie, bo 16-calowe felgi.
Kolejnym poziomem wyposażenia jest TREND. To jedyna odmiana, którą można połączyć zarówno z akumulatorem 42,2 kWh, jak i większą baterią 61 kWh. W standardzie pojawiają się 17-calowe felgi, podgrzewane przednie fotele i kierownica, elektrycznie składane lusterka, przyciemniane tylne szyby, czujnik deszczu i bezprzewodowa ładowarka do smartfona. Przed kierowcą pojawia się dodatkowy ekran o przekątnej 9,9 cala. Wersja TREND oferuje też system podgrzewania akumulatora, który ma ułatwić szybkie ładowanie w niskich temperaturach.
Droższe warianty są dostępne już wyłącznie z akumulatorem 61 kWh. PRIME ma 18-calowe koła, materiałowo-zamszową tapicerkę, nagłośnienie Bose i większy, 14,6-calowy ekran multimedialny. Standardem jest również pompa ciepła. Parkowanie ułatwia zestaw kamer 360 stopni, a wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa wzbogacają m.in. podgląd martwego pola na ekranie, zdalne parkowanie oraz asystent jazdy autostradowej HDA 2.
N Line proponuje z kolei inne felgi, zderzaki i dodatki nadwozia, specjalną tapicerkę, metalowe nakładki na pedały oraz matrycowe reflektory. Również tutaj standardem są pompa ciepła i ekran 14,6 cala. Na szczycie oferty stoi N Line EVO. Ma 19-calowe koła, szyby z powłoką akustyczną, rozbudowany zestaw audio Bose oraz cyfrowy kluczyk.
Hyundai IONIQ 3 - cena
Podstawowy Hyundai IONIQ 3 SELECT z akumulatorem 42,2 kWh i silnikiem o mocy 147 KM kosztuje 119 900 zł w ofercie na start sprzedaży. Regularna cena tej konfiguracji wynosi 125 900 zł.
TREND z mniejszym akumulatorem kosztuje promocyjnie 136 400 zł. Za tę samą wersję wyposażenia z baterią 61 kWh i zasięgiem sięgającym 488 km trzeba zapłacić 152 400 zł.
Dalej robi się już wyraźnie drożej. Sportowo stylizowany N Line kosztuje 170 900 zł, bogato wyposażony PRIME 175 700 zł, a cennik zamyka N Line EVO za 179 900 zł.
Dziennikarz i fotograf motoryzacyjny. Samochody to jego największa pasja, choć gotowanie, narty, siatkówka i koty również mieszczą się w top 5 jego zainteresowań. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie w tworzeniu treści zdobywał w marketingu i jako współpracownik wielu redakcji, nie tylko internetowych. W Dziennik.pl śledzi branżowe newsy, testuje motoryzacyjne nowości i służy dobrą radą dla kierowców.
