Dziennik Gazeta Prawana logo

Pod prądem stanie jak wryty?

13 października 2007, 15:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wkrótce prąd elektryczny może zastąpić płyn i przewody hamulcowe. Poznaj ciekawe rozwiązania przyszłości. Naprawdę warto.
Bernd Gombert, inżynier firmy Siemens VDO - dostawcy części i systemów dla przemysłu motoryzacyjnego - jest absolutnie pewien: "W roku 2010 nowa technologia hamulca elektrycznego ustanowi wysoką poprzeczkę dla systemów hamulcowych". Rozwiązanie nazwane - od zasady działania - elektronicznym hamulcem klinowym zapowiada prawdziwą rewolucję i nieosiągalne dotąd możliwości.

Siła dociskająca okładziny cierne klocków hamulcowych do tarczy nie będzie już wytwarzana przez ciśnienie płynu hamulcowego, tylko przy użyciu miniaturowego silnika elektrycznego zintegrowanego z zaciskiem. EWB (Electronic Wedge Brake) ma być kolejnym krokiem przybliżającym motoryzację do technologii "drive-by-wire", znanej z lotnictwa, gdzie nośnikiem wszelkich informacji i poleceń jest prąd płynący przewodem elektrycznym. Znikną przewody hamulcowe, podciśnieniowe membrany wspomagające (serwo), pompy i tłoczki hamulcowe, a także regulatory ABS-u. Pedał hamulca będzie połączony jedynie z potencjometrem!

Wadą prototypowych elektrycznych systemów hamulcowych jest wysoki pobór prądu, wymagający źródła o znacznej obciążalności. W rozwiązaniu Siemensa VDO z problemem uporano się w bardzo prosty sposób. Zamiast potężnego siłownika elektromagnetycznego albo silnika elektrycznego bezpośrednio oddziałujących na klocki hamulcowe, silniczek porusza tutaj jedynie specjalnym klinem, który wytwarza ogromną siłę przy minimalnym poborze prądu, naciskając na klocki.

Dziś w samolocie, jutro w aucie: "drive-by-wire"
Cały zespół ściskający klocki jest tak mały, że mieści się wewnątrz felgi, tak jak dotychczas tradycyjny zacisk hydrauliczny! Zasada działania klina powoduje wzmocnienie efektu hamowania, ale dopiero przy samym klocku, czyli na końcu układu sterującego. To dokładnie odwrotnie niż w przypadku tradycyjnego systemu hydraulicznego, gdzie olbrzymie ciśnienie płynu utrzymuje się w całym układzie, zaczynając na pompie hamulcowej, poprzez rozmaite regulatory ciśnienia, a na cylinderkach hamulcowych kończąc.

Rozwiązanie Siemensa VDO ma jeszcze inną zaletę: najwięcej energii zużywa przy zmianie siły hamowania, a przy stałej sile potrzebuje jej niewiele. Wyniki testów nowego hamulca potwierdzają pokładane w projekcie nadzieje. Prototypy testowane na śniegu i lodzie hamowały znacznie płynniej niż tradycyjne auta z ABS-em. Działanie systemu przeciwblokującego jest niezauważalne dla kierowcy, nie ma żadnych wibracji pedału, a układ hamulcowy pracuje całkowicie bezgłośnie. Co więcej, nie będzie już problemu z "korkami parowymi" znanymi z systemów hydraulicznych czy zapowietrzeniem.

Najważniejszą wiadomość pozostawiliśmy na koniec. Elektryczny hamulec Siemensa VDO potrafi skrócić drogę hamowania z 80 km/h na oblodzonej jezdni o 12 m!

Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świata". Polecamy.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj