Ryk silników i swąd spalonej gumy. Do tego oczywiście piękne kobiety i szybkie maszyny. Lotnisko na Bemowie zamieniło się w prawdziwy tor wyścigowy, gdy kierowcy ścigali się w mistrzostwach Polski na 1/4 mili.
Każdy motocyklista i rajdowiec w podrasowanej maszynie starał się udowodnić, że to właśnie on jest najszybszy. A na torze można było zobaczyć najróżniejsze pojazdy - od starych golfów do amerykańskich sportowych samochodów.
Motocykliści też pokazywali, że nie są gorsi. Zwłaszcza, że ich maszyny rozpędzają się znacznie szybciej od samochodów. O czasie w jakim przejeżdżają linię mety, kierowcy aut mogą tylko pomarzyć.
A wszystko z dala od ulicznego ruchu, tak by nie spowodować żadnego wypadku. Oby kierowcy wyszaleli się na Bemowie i na normalnych drogach nikomu już nie udowadniali, że są naszybsi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|