Każdy motocyklista i rajdowiec w podrasowanej maszynie starał się udowodnić, że to właśnie on jest najszybszy. A na torze można było zobaczyć najróżniejsze pojazdy - od starych golfów do amerykańskich sportowych samochodów.
Motocykliści też pokazywali, że nie są gorsi. Zwłaszcza, że ich maszyny rozpędzają się znacznie szybciej od samochodów. O czasie w jakim przejeżdżają linię mety, kierowcy aut mogą tylko pomarzyć.
A wszystko z dala od ulicznego ruchu, tak by nie spowodować żadnego wypadku. Oby kierowcy wyszaleli się na Bemowie i na normalnych drogach nikomu już nie udowadniali, że są naszybsi.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
