Dziennik Gazeta Prawana logo

Rejestrują w Polsce, wyrejestrowują, sprzedają. Ujawniamy, jak koncerny pompują statystyki

2 marca 2017, 07:58
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Uliczny korek
Uliczny korek/Shutterstock
43 tys. nowych, oficjalnie zarejestrowanych aut nigdy nie wyjechało na nasze drogi. Reeksportowano je. Tak pompują sobie statystyki głównie VW i Dacia.

Oficjalnym danym pochodzącym z systemu CEPiK na pierwszy rzut oka trudno cokolwiek zarzucić – wynika z nich jasno, że w ubiegłym roku zarejestrowano u nas dokładnie 416 225 samochodów osobowych. I właśnie taka informacja podawana jest do publicznej wiadomości. Eksperci podkreślają, że to rekordowy wynik, dilerzy i importerzy chwalą się indywidualnymi sukcesami, a niektórzy obserwatorzy rynku sugerują, że to efekt lepszej koniunktury na rynku pracy, wyższych zarobków oraz programu 500+.

W rzeczywistości wcale nie jest tak różowo. Dotarliśmy do raportu Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego „Samar”, z którego wynika, że ponad 10 proc. nowych aut zaraz po zarejestrowaniu zostało... wyrejestrowanych i sprzedanych za granicę. Fakt, że nikt nie chce się tym publicznie chwalić i nagłaśniać zjawiska, najlepiej obrazuje jedno zdanie zawarte w dokumencie przekazanym przez Samar importerom: „Raport musi być traktowany jako materiał poufny i może być wykorzystywany tylko i wyłącznie do celów wewnętrznej analizy odbiorcy”.

Pędzący Rumuni

Reeksport nie jest zjawiskiem nowym, niemniej nikt nigdy nie opublikował tak dokładnych danych na jego temat. Nigdy też jego skala nie była tak duża. W ubiegłym roku z kraju wyjechać miało ponad 43 tys. nowych samochodów osobowych – o 6 tys. więcej niż w 2015 r. Absolutnym rekordzistą ilościowym jest Volkswagen. Z CEPiK wynika, że w 2016 r. zarejestrowano w Polsce 42 tys. nowych pojazdów tej marki, ale w rzeczywistości należy odjąć od tego prawie 10 tys. egzemplarzy, które od razu wyjechały za granicę. A to diametralnie zmienia położenie Niemców w rankingu najpopularniejszych marek w Polsce – z miejsca drugiego zjeżdżają na czwarte. Wyprzedzają ich Opel i Toyota. Ta druga po korekcie danych o reeksport okazuje się faktycznym wiceliderem rynku (za Skodą).

– tłumaczy przedstawiciel jednego z koncernów. I za przykład podaje Dacię, która – jak można by sądzić po oficjalnych danych z CEPiK – sprzedała w ubiegłym roku 17 tys. aut, zajmując dziewiąte miejsce na liście najpopularniejszych marek. Tyle że po uwzględnieniu gigantycznego reeksportu Rumuni spadają aż na 15. pozycję. Bo niemal co drugie ich auto opuściło Polskę.

Chodzi o pieniądze

Rejestrowanie pojazdów przed ich sprzedażą za granicę to nie tylko kwestia pompowania statystyk. W ten sposób importerzy i dilerzy ukrywają też przed swoimi centralami fakt, że handlują między sobą. Cały mechanizm najczęściej wygląda tak: do sprzedawcy z Wrocławia przyjeżdża sprzedawca tej samej marki z Drezna i deklaruje chęć zakupu 100 samochodów. Panowie nie mogą dokonać transakcji formalnie jako salony, bo centrala – gdyby się o tym dowiedziała – wyciągnęłaby wobec nich konsekwencje. Wrocławski diler zakłada więc odrębną spółkę prawa handlowego albo działalność gospodarczą, sprzedaje jej auta, ta je rejestruje, a następnie wyrejestrowuje i sprzedaje dilerowi z Drezna.

W tym miejscu rodzi się pytanie: po co w ogóle dilerzy to robią, skoro po obu stronach Odry sprzedają identyczne pojazdy? – – komentuje Marek Konieczny, prezes Związku Dealerów Samochodów. Przykład: Volkswagen Golf Sportsvan, który w niemieckim salonie kosztuje minimum 20 475 euro, w polskim – po przeliczeniu – 16 tys. euro. Różnica jest więc ogromna, a należy jeszcze wziąć pod uwagę, że gdy jednorazowo kupuje się kilkadziesiąt albo i kilkaset aut, to w grę wchodzą solidne rabaty.

Wszyscy tak robią

Konieczny zwraca uwagę, że polityka importerów w zakresie reeksportu jest różna. Jedni formalnie pozwalają na to swoim dilerom, inni oficjalnie krytykują, ale w praktyce przymykają oko, a jeszcze inni starają się zwalczać proceder. Podobnie wygląda to na całym świecie. – – komentuje prezes ZDS.

Nie zmienia to faktu, że rejestrowanie aut tylko na chwilę, a następnie wysyłanie ich za granicę zaburza obraz całego rynku. Oraz że publikowane co miesiąc dane o sprzedaży nowych pojazdów powinny w rzeczywistości nazywać się listą .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj