Dziennik Gazeta Prawana logo

Parkingi na wagę złota. Wystarczy nagiąć prawo

16 sierpnia 2016, 06:46
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Parking samochodowy
Parking samochodowy/Shutterstock
Jak pobierać opłaty poza oficjalną strefą parkowania? Miasto dzierżawi grunty prywatnej firmie, a ta kasuje. 

Wydawałoby się, że zasady są jasne. Zgodnie z ustawą o drogach publicznych opłatę za parkowanie pobiera się za postój w strefie płatnego parkowania, w wyznaczonym miejscu, w określone dni robocze, w określonych godzinach lub całodobowo. Jeśli właściciel samochodu nie zapłaci, można go ukarać najwyżej 50 zł.

Jak się jednak często okazuje, przepisy sobie, a życie sobie. Niektóre samorządy nauczyły się obchodzić reguły. Najlepszym przykładem jest konflikt, który w ostatnich tygodniach rozpętał się w Gdańsku. Sprawa jest na tyle poważna, że zainteresowali się nią rzecznik praw obywatelskich, wojewoda i prokuratura. Miasto wydzierżawiło prywatnym operatorom parkingi w pasie nadmorskim (w Jelitkowie, Zaspie-Przymorzu, Brzeźnie, na Stogach i Wyspie Sobieszewskiej). Wcześniej parkowanie było tam bezpłatne.

Kierowcy poskarżyli się RPO na opłaty (pobierane także w weekendy), mogące sięgać 500 zł tygodniowo. Urząd Adama Bodnara zainterweniował w tej sprawie u władz Gdańska. "Rzecznik czeka na wyjaśnienie, dlaczego zrezygnowano z utworzenia strefy płatnego parkowania na tych terenach i zdecydowano o wydzierżawieniu wskazanych nieruchomości gruntowych" – informuje Biuro RPO. Z kolei szef Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Andrzej Golec stwierdził kilka dni temu na antenie Radia Gdańsk, że rozważa wystąpienie z powództwem.

Pod tak dużymi naciskami urzędnicy zdecydowali się złagodzić regulamin. Ograniczono czas pobierania opłaty (już nie całodobowo, lecz do 18) i zmniejszono o 40 proc. wysokość kar za brak opłaty. Przy okazji lokalne władze stwierdziły, że nie mają sobie nic do zarzucenia. "Wszystkie dotychczasowe działania związane z wydzierżawieniem płatnych miejsc postojowych w pasie nadmorskim były zgodne z prawem i są powszechnie stosowane w wielu gminach" – wynika z oświadczenia, pod którym podpisał się m.in. wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak.

Zdanie to urzędnicy podtrzymują w rozmowie z DGP. – – zapowiada Dariusz Wołodźko z gdańskiego magistratu. I przypomina, że wprowadzenie programu parkingowego w strefach nadmorskich było poprzedzone konsultacjami z radami dzielnic. Nie ulega jednak wątpliwości, że dzierżawiąc teren publiczny prywatnej firmie, gmina de facto daje zielone światło do pobierania opłat na obszarze nieobjętym strefą płatnego parkowania. W dodatku na tym zarabia, bo prywatna firma musi płacić za dzierżawę gruntu.

Prywatne podmioty zarządzające parkingami nieraz mogą liczyć na specjalne względy lokalnych władz. W ubiegłym roku głośno było o miejscach postojowych w okolicy wrocławskiej Hali Stulecia. Zniknęły one po tym, jak Budimex otworzył parking podziemny na 800 samochodów, płatny 5 zł za pierwszą godzinę (drożej niż w centrum miasta). Wszystko odbyło się zgodnie z umową zawartą między firmą a władzami Wrocławia. Po fali kontrowersji miasto ugięło się i zapewniło kilkadziesiąt darmowych miejsc postojowych od strony ul. Mickiewicza.

O komentarz poprosiliśmy Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB). Według resortu prywatny partner może pobierać opłaty jedynie w granicach stref płatnego parkowania. Co w przypadku ich nakładania poza takimi strefami? "Przepisy ustawy o drogach publicznych przewidują oddanie np. w dzierżawę pasa drogowego drogi publicznej. Przy czym dzierżawca partner prywatny nie może w inny sposób regulować zasad korzystania z drogi publicznej, niż zostało to określone w przepisach powszechnie obowiązujących" – tłumaczy ministerstwo. Innymi słowy, dzierżawca prywatny nie może wymagać od kierowców opłat nieprzewidzianych w ustawie o drogach publicznych. A to oznacza, że władze Gdańska mogą mieć problem.

Kłopotliwa jest nie tylko współpraca samorządów z prywatnymi operatorami nierespektującymi prawa, lecz również to, kiedy gminy decydują się pobierać opłaty. Wykorzystując niejednoznaczność przepisów, niektóre uchwalają regulaminy, zgodnie z którymi kierowcom każe się płacić np. w soboty. Samorządy wykorzystują tu podwójną linię orzeczniczą sądów. Część bowiem uznaje, że sobota nie jest dniem roboczym, kiedy opłaty można pobierać, bo w 2001 r. wprowadzono w Polsce pięciodniowy tydzień pracy. Ale są orzeczenia, w których sądy uznały, że wobec braku legalnej definicji dni roboczych należy stosować kategorię dni wolnych. A kodeks pracy stwierdza, że są nimi jedynie niedziele i święta skatalogowane w ustawie z 1951 r. o dniach wolnych od pracy.

I tak np. Poznań przewiduje opłaty także w soboty w godz. 8–14. Szczęśliwie należy już do niechlubnych wyjątków. Z reguły miasta, które do niedawna dopuszczały sobotnie opłaty, właśnie z nich rezygnują. Tak się stało w Bydgoszczy i we Wrocławiu. Przejaw dobrej woli urzędników? Niekoniecznie. To raczej efekt kwietniowego orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który podważył legalność opłat pobieranych w soboty przez władze Augustowa. Poza tym samorządy przestraszyły się prokuratorów. A ci w czerwcu na polecenie zastępcy prokuratora generalnego Roberta Hernanda ruszyli w Polskę, by przeanalizować gminne uchwały dotyczące stref płatnego parkowania i zakwestionować regulacje mówiące o płatnych sobotach.

Podczas gdy polityka parkingowa miast budzi coraz większe wątpliwości, samorządy domagają się od rządu liberalizacji przepisów, a konkretnie większej autonomii przy ustalaniu stawek opłat, wyższych kar za nieopłacenie postoju czy możliwości wprowadzania płatnych weekendów (np. w gminach turystycznych). MIB w rozmowie z nami zapewnia, że "szczegółowo analizuje przepisy pod kątem możliwości wprowadzenia postulowanych przez samorządy i obywateli zmian".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj