Nowy limit rządu przebity. Benzyna 95 najdroższa od startu tarczy CPN
Zapomnij o wczorajszych raportach – właśnie trafiły do kosza. Rządowa tarcza pakietu CPN, która miała chronić portfele przed podwyżkami, zaczyna pękać pod naporem rosnących cen surowców. Ministerstwo Energii nie miało wyjścia i zmieniło urzędowe stawki maksymalne dla paliw.
W efekcie w środę, 14 października 2026 r., na stacjach za popularną 95-kę trzeba zapłacić wyraźnie więcej. Małą ulgę poczują jedynie kierowcy diesli, bo olej napędowy w końcu zszedł poniżej bariery 8 zł. Oto jak wyglądają nowe cenniki:
- Benzyna 95: 7,11 zł/l (wzrost o 5 groszy w porównaniu do wtorku i jest to najwyższa cena od wejścia w życie pakietu CPN 3 października),
- Benzyna 98: 8,01 zł/l (wzrost o 6 groszy),
- Diesel (ON): 7,98 zł/l (spadek o 4 grosze).
Minister energii Miłosz Motyka przekonywał niedawno, że dzięki pakietowi CPN paliwo jest dziś o 1,30-1,40 zł tańsze, niż wynikałoby to z realiów rynkowych, a kolejne wahania będą co najwyżej kilkugroszowe. Jednocześnie apelował o ostrożność, ostrzegając przed globalną niepewnością i koniecznością uzupełniania zapasów. Nowe ceny maksymalne idealnie pokazują jednak, że zapewnienia przedstawiciela rządu szybko rozminęły się z rzeczywistością. A to dopiero początek złych wieści…
Orlen trzęsie hurtem. 30 groszy różnicy w zaledwie kilka dni
Orlen właśnie mocno podniósł hurtowe ceny benzyny 95. Najpopularniejsze paliwo kosztuje w rafinerii już niemal 6,29 zł/l – to aż o 30 groszy więcej niż w dniu wejścia rządowego pakietu CPN (3 października). W tym samym czasie hurtowa cena diesla skoczyła o 14 groszy, do poziomu 7,09 zł/l – wynika z oficjalnego komunikatu państwowego koncernu. Co to oznacza w praktyce?
Ministerstwo Energii przy ustalaniu cen maksymalnych na kolejny dzień bazuje właśnie na stawkach hurtowych. Podwyżka w rafinerii przekłada się więc bezpośrednio na wzrost rządowych limitów na stacjach. Żeby to łatwo przeliczyć, wystarczy do ceny hurtowej podawanej przez Orlen dodać 30 groszy dopuszczalnej marży, a do uzyskanej kwoty dołożyć jeszcze 8 proc. podatku VAT.
Niedobory diesla uderzą w sklepy. LPG idzie na żywioł
Dziś Ministerstwo Energii ogłosi nowe ceny maksymalne na czwartek. Czego należy się spodziewać?
– Widzę spore ryzyko, że nadal będziemy obserwować poziomy przekraczające 7 zł za benzynę 95 i 8 zł za olej napędowy. W górę będą szły także notowania autogazu – tu wzrost może nawet przyspieszyć do 5-7 groszy na litrze LPG, co wynika z uwarunkowań międzynarodowych – wyjaśnia Grzegorz Maziak z e-petrol.pl.
Eksperci Saxo Banku ostrzegają, że najgroźniejszy dla naszych portfeli jest właśnie diesel. W przeciwieństwie do benzyny to paliwo napędza ciężarówki, rolnictwo i przemysł – jego niedobory na światowych rynkach i wysokie ceny błyskawicznie przełożą się na droższy transport oraz wyższe ceny towarów i żywności w sklepach.
Rzeczywistość kontra tabelki. Prognozy analityków do kosza
Jak widać po najnowszych cenach maksymalnych, słowa przedstawiciela e-petrol.pl okazały się prorocze – przynajmniej w przypadku benzyny 95 prognozowane limity już pękły. Do tego LPG nie podlega urzędowym ograniczeniom, dlatego stacje ustalają jego stawki swobodnie – a te już spędzają kierowcom sen z powiek. Wystarczy spojrzeć na zestawienie:
Paliwo | Nowy limit rządowy (środa 14.10.2026) | Nowa prognoza e-petrol.pl | Nowa prognoza biura Reflex |
Benzyna 95 | 7,11 zł/l | 6,89-7,02 zł/l | 6,99 zł/l (+20 gr) |
Diesel (ON) | 7,98 zł/l | 7,93-8,06 zł/l | 8,05 zł/l (+35 gr) |
Autogaz (LPG) | brak ceny maksymalnej | 3,26-3,34 zł/l (+7 gr) | 3,39 zł/l (+8 gr) |
Koniec taniego paliwa od tego momentu. Domański podaje konkretną datę
Skąd rząd w ogóle bierze pieniądze na te obniżki? Ustawa o podatku od nadmiarowych zysków nakłada 60 proc. daniny na producentów oraz 50 proc. na sprzedawców paliw. Koncerny już zresztą podliczają straty – sam Orlen poinformował w komunikacie giełdowym, że jego obciążenie z tego tytułu za okres od marca do sierpnia wyniesie aż 2 mld zł.
Jak długo potrwa tarcza? Decyzja o ewentualnym przedłużeniu pakietu CPN zapadnie w grudniu – zapowiedział minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Obniżony do 8 proc. VAT oraz stawki akcyzy zmniejszone do unijnego minimum (o 29 gr/l na benzynie i 28 gr/l na dieslu) obowiązują oficjalnie do 31 grudnia 2026 r.
– Zobaczymy, co będzie się działo na rynku ropy. Do końca roku z całą pewnością będziemy mieć obniżony VAT oraz akcyzę i sfinansujemy to z podatku od nadmiarowych zysków koncernów – zapowiedział minister Domański w rozmowie z PAP Biznes.
Przedłużenie tarczy to jednak potężne obciążenie dla budżetu. Analitycy Erste Bank Polska szacują, że utrzymanie programu Ceny Paliwa Niżej kosztuje aż 5 mld zł kwartalnie, dlatego ich zdaniem tarcza przetrwa maksymalnie do marca 2027 roku. Eksperci ostrzegają przy tym, że wygaszenie obniżek na początku roku odbije się mocno na naszych kieszeniach – bez paliwowego parasola inflacja w styczniu może skoczyć do 5 proc., a w całym 2027 roku wynieść średnio 4,2 proc.
PKO BP wylicza rachunek: zapłacą kierowcy
Ekonomiści PKO BP studzą jednak optymizm i wskazują na twarde ograniczenia budżetowe. Wpływy z nowego podatku oszacowano bowiem na 4 mld zł, podczas gdy dotychczasowy koszt tarczy CPN pochłonął już 5,2 mld zł. Przy miesięcznym ubytku w budżecie rzędu 1,6 mld zł (900 mln zł z VAT i 700 mln zł z akcyzy), danina od koncernów sfinansuje zaledwie 2,5 miesiąca pełnego pakietu.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
